Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poprawa zdrowia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poprawa zdrowia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 lipca 2016

Wyleczyć nieuleczalne, czyli jak to jest z tą tarczycą?

Choroby autoimmunologiczne mają dziś status chorób nieuleczalnych. Według lekarzy osoby cierpiące na te schorzenia muszą brać do końca życia syntetyczne, toksyczne leki, hormony, które "poprawiają" ich stan, samopoczucie, przyspieszają metabolizm a w zamian mają ogromnie długą listę skutków ubocznych, które powodują efekt domina. Takie "leczenie" pacjenta trwa bez końca, niszcząc przy okazji organy wewnętrzne, wątrobę, trzustkę oraz zmniejszając ilość czerwonych krwinek itp.. Zastanawia mnie tu bardzo istotna rzecz i nie daje mi spokoju od dłuższego czasu, ja sama chodząc od wielu lat po endokrynologach nie usłyszałam od żadnego z nich, że powinnam zmienić dietę czy styl życia a według mnie to powinien być fundament leczenia tarczycy!



To nie jest tak, że choroba bierze się z niczego, na problemy z tarczycą pracujemy przez kawał swojego życia. Wystarczy, że przez dłuższy okres czasu stosowałaś/eś nieodpowiednią dietę, brałaś/eś antybiotyki, piłaś/eś alkohol, paliłaś/eś papierosy, brałaś tabletki antykoncepcyjne,  narażałaś/eś się na przewlekły stres,  stosowałaś/eś nieodpowiednią proporcję kwasów omega 3 do omega 6, nie ruszałaś/eś się, nagromadziłaś/eś masę toksyn w organizmie w tym metale ciężkie, miałaś/eś stany pro-zapalne, o których nawet nie wiedziałaś/eś, infekcje grzybicze, czy też nieszczelne jelita. Choroby powstają zazwyczaj na skutek jakiegoś przewlekłego zapalenia, nadmiaru cukru lub niedoboru witamin i minerałów, których w codziennej diecie pospolitego człowieka jest stanowczo za mało. Organizm ludzki to skomplikowana maszyna, ale bardzo inteligenta. Gdy dzieje się w nim coś nie tak dąży do homeostazy, czyli równowagi, jednak nie zawsze udaje się ją przywrócić, wtedy dochodzi do chronicznych stanów zapalnych a one z kolei przekształcają się w przewlekłe stany chorobowe. Czy da się je zatrzymać a nawet odwrócić ? Owszem, gdy tylko dowiemy się czego nam brakuje i zaczniemy uzupełniać niedobory. Nie wszyscy wierzą, że dieto terapia jest w stanie polepszyć nasz stan zdrowia a nawet wyleczyć, ale za to ślepo wierzą i ufają lekarzom, którzy jak opętani przepisują im antybiotyki nie dając im nawet nic osłonowo. Hipokrates, który powtarzał Primum non nocere ( z łac. po pierwsze nie szkodzić) właśnie przewraca się w grobie.


Po pierwsze diagnoza ! 
Zrobiłaś sobie właśnie badanie krwi, w którym wynik TSH wyszedł lekko ponad normę. Lekarz rodzinny podejrzewając niedoczynność tarczycy skierował Cię do endokrynologa, który bez skrupułów i bez dłuższego wchodzenia w szczegóły przepisał Ci "Eutyrox" lub "Letrox" po czym powiedział, że masz brać te tabletki codziennie do końca życia i przychodzić co kilka miesięcy aby podwyższać dawkę bo po tym podobno masz się poczuć się lepiej. Ale skąd się wzięła choroba?  Czy po drodze ktoś próbował Ci wytłumaczyć dlaczego zachorowałaś ?  Co było tego przyczyną? Bo przecież choroby nie biorą się z znikąd. A czy wiesz, że jest całkiem prawdopodobne, że wcale nie musisz brać tych syntetycznych hormonów? Bo jeśli nie masz fizycznie uszkodzonej tarczycy, to jest wysoce możliwe, że można samą tylko dietą, odstawieniem tabletek antykoncepcyjnych czy unikaniem stresów przywrócić sobie stan zdrowia!



Oto główni winowajcy zaburzeń pracy tarczycy:
  • przewlekły stres;
  • insulinoodporność:
  • niedobory witaminy D, jodu;
  • nieprawidłowa dieta, w tym w nadmiarze cukier, alkohol, gluten, soja, zły stosunek kwasów omega 6 do omega 3, brak witamin i minerałów;
  • metale ciężkie : fluor, brom i chlor;
  • tabletki antykoncepcyjne i hormony środowiskowe;
  • nieleczone infekcje;
  • przepuszczalne jelita;
  • nieprawidłowa praca wątroby;
  • niskie wydzielanie kwasu solnego;
  • nadużywanie leków, w tym antybiotyków;
  • zespół policystycznych jajników;
  • częste odchudzanie się czyli w większości przypadków zbyt duży deficyt kaloryczny,

Zaburzona praca tarczycy może być symptomem innych problemów zdrowotnych a nie chorobą samą w sobie, więc diagnozując ją proszę was również o szczery rachunek sumienia czy aby wasza dieta jest aby na pewno w porządku, czy nie macie żadnych niedoborów witamin i innych składników odżywczych, czy nie za często stosujecie restrykcyjne diety, czy dbacie o swoje jelita i wątrobę i dopiero wtedy bierzcie tabletki. Bo w wielu przypadkach jej niedoczynność można odwrócić a wiele osób o tym nie wie powierza swoje zdrowie lekarzowi, który ślepo przepisuje tabletki nie wypytując o twój dotychczasowy tryb życia. To przykre, ale jeśli sam nie zadbasz o swoje zdrowie, nikt za ciebie tego nie zrobi.



Kolejne artykuły o tej tematyce wkrótce! :)



środa, 4 maja 2016

Aeroby i interwały


Trening aerobowy oraz  trening interwałowy to dwa niezwykle skuteczne sposoby  na spalenie nadmiaru tkanki tłuszczowej. Każdy z nich ma swoich zwolenników i przeciwników tak samo jak każdy ma swoje plusy i minusy. Niezależnie od tego jedna i druga forma treningu jest dobra, musi być tylko dobrana w sposób właściwy do celu oraz potrzeb osoby ćwiczącej.

Trening aerobowy to trening o charakterze wytrzymałościowym. Jest on związany z takim rodzajem wysiłku, do którego organizm wykorzystuje procesy energetyczne wymagające udziału tlenu dostarczanego z powietrza. Ze względu na to, ze ten rodzaj wysiłku jest związany z intensywną praca serca trening aerobowy nazywa się też treningiem kardio (od greckiego słowa Kaardia, które oznacza serce).             


Systematyczne treningi kardio doskonale działają na serce wzmacniając go, dzięki czemu może ono pompować więcej krwi zasobnej w tlen. Osoby ćwiczące na siłowniach, poza nielicznymi przypadkami, nie stosują treningu aerobowego ze względu na wzmocnienie serca, tylko ze względu na intensywne spalanie tkanki tłuszczowej (podczas odpowiednio długiego treningu aerobowego, minimum około 30  minut, organizm czerpie energię z zgromadzonych w organizmie zapasów tkanki tłuszczowej). Spalanie to jest najlepsze wtedy, gdy w trakcie treningu aerobowego tętno wynosi (220-wiek)x0,65 i takie tętno należy utrzymywać. Na początku może to być trudne, ale po pewnym czasie trudności miną. Na siłowni trening aerobowy można robić wykorzystując do tego np. rower stacjonarny, bieżnię elektryczną, eliptyk. W teranie zaś biegając, jadąc na rowerze, rolkach, pływając.
                
Do czasu okrycia zjawiska polegającego na większej przyswajalności tlenu przez organizm po bardzo intensywnym wysiłku sądzono, że nie ma wydajniejszego sposobu na spalanie tkanki tłuszczowej niż wysiłek aerobowy przy tętnie wynoszącym (220-wiek) x 0,65. Odkrycie to wiele zmieniło, gdyż pojawiło się nowe bardzo skuteczne narzędzie do redukcji tkanki  tłuszczowej.Szczegółowe badania wykazały, że w następstwie wysiłku o wysokiej intensywności zwiększa się podstawowa przemiana materii, a energię potrzebną do tego organizm czerpie z tkanki tłuszczowej. Trenerzy zajmujący się sportami sylwetkowymi  informację tę  szybko wykorzystali i opracowali wydajniejszy sposób na spalanie tkanki tłuszczowej niż trening aerobowy.  Sposób ten to interwałowy trening wydolnościowy. Polega on na przemiennym stosowaniu faz treningu o bardzo dużej intensywności  z fazami treningu o intensywności małej.



W trakcie 30 minutowego treningu interwałowego można spalić nawet 400 kcal i co jest niezwykle istotne, w trakcie faz spowolnienia organizm pobiera energię z tkanki tłuszczowej redukując  przy okazji jej ilość.  Ocenia się, że aż 40% energii w czasie takiego treningu organizm może pobierać z tkanki tłuszczowej (reszta jest pobierana z węglowodanów). A zatem jeżeli  w następstwie takiego treningu  spaleniu ulegnie  400 kcal to 160 kcal może  pochodzić z tkanki tłuszczowej. Jest to bardzo dobry wynik.


Inną ważną zaletę treningu interwałowego jest to, że tkanka tłuszczowa jest spalana nie tylko podczas takiego treningu, ale również wiele godzin po nim. Można powiedzieć, że trening interwałowy ten proces bardzo skutecznie rozkręca. Na podstawie szczegółowych badań obliczono, że po  treningu  interwałowym tempo przemiany materii jest podwyższone minimum o 15 % i stan taki potrafi się utrzymać nawet przez 24 godziny. I sprawa najważniejsza, stwierdzono, że podwyższone tempo przemiany materii pobiera energię głównie z tkanki tłuszczowej. Zasadniczo wszystkie procesy energetyczne po treningu interwałowym funkcjonują na wyższych obrotach zużywając na to większą ilość  energii, co oznacza spalanie większej  ilość tkanki tłuszczowej.  Inna  ważną sprawą jest to, że trening interwałowy powoduje większe wydzielanie testosteronu i hormonu wzrostu.Trening interwałowy nie powinien być stosowany częściej niż 2-3 razy w tygodniu. Taka ilość treningów może być niewystarczająca dla osób mających duży nadmiar tkanki tłuszczowej, dobrym dla nich rozwiązaniem jest dodanie do treningów interwałowych treningów aerobowych, czyli zastosowanie  podwójnego uderzenia. 




Treningu interwałowego  nie należy robić od razu po treningu siłowym.

Trening aerobowy można robić po treningu siłowym oraz po treningu i interwałowym. 



Trening interwałowy można robić  na maszynach, w których jest możliwość szybkiej zmiany  obciążenia np. rower stacjonarny, bieżnia, eliptyk. Zaleca się, aby taki trening trwać od 10 do 20 minut. Tylko osoby dobrze wytrenowane mogą sobie pozwolić na dłuższy czas treningu interwałowego. Przed każdym takim treningiem wskazana jest 5 minutowa rozgrzewka za pomocą ćwiczenia aerobowego.

Uwaga!  Może się okazać , że trening interwałowy jest bardzo kataboliczny dla naszych mięśni szczególnie, gdy wykonujemy go po treningu siłowym. Trening siłowy już sam w sobie może mieć charakter treningu interwałowego wiec wydłużanie go w czasie może przynieść duże spustoszenie dla mięśni i wyrzut kortyzolu co spowoduje duży katabolizm mięśniowy

Zarówno w okresie zwiększania masy mięśniowej,  jak i redukcji tkanki tłuszczowej, stosuję trening aerobowy i  interwałowy, gdyż  w moim wypadku oba doskonale  się sprawdzają.  W okresie budowania masy mięśniowej trening kardio ograniczam do 10-15 minut i robię go treningu siłowym. Trening interwałowy robię 2 razy w tygodniu, wyłącznie w dni wolne od treningu siłowego. Trwa on od 15 do 20 minut. Jego celem jest przyspieszenie tempa przemiany materii, co się przekłada na szybsze spalanie tkanki tłuszczowej.



W okresie zwiększania masy mięśniowej nasza przemiana materii powinna być jak najszybsza.


W okresie pozbywania się tkanki mięśniowej (rzeźbienie mięśni) liczbę treningów interwałowych ograniczam do jednego w tygodniu, za to do 30 minut wydłużam każdy trening aerobowy i takich treningów robię w tygodniu na początku 3 a pod koniec okresu redukcji nawet do 7.
Takie łączenie treningów interwałowych z aerobowymi daje mi bardzo dobre efekty. Nie oznacza to jednak, że u innej osoby tak będzie.  Wszystko zależy od  potrzeb w zakresie redukcji tkanki tłuszczowej, a potrzeby są różne. Zawodnicy, którzy przygotowują się do zawodów dążą do jak najlepszego uwidocznienie szczegółów umięśnienia, a zatem u nich ilość tkanki tłuszczowej musi być na poziomie minimalnym (dopuszczalny poziomi minimalny), pozostałe zaś osoby mogą sobie pozwolić na nieco większą ilość tej tkanki. Jeżeli ktoś ciężko pracował nad zwiększeniem masy mięśniowej, a teraz chce ją odkryć pozbywając się nadmiaru tkanki tłuszczowej, to polecam moją metodę. Wypróbowało ją kilka osób z siłowni na której ćwiczę z bardzo dobrym skutkiem.

Są takie osoby, które dążąc do jak najszybszej redukcji tkanki tłuszczowej znacznie wydłużają trening kardio. Sądzą, że to da im efekt o wiele  lepszy. Wśród takich osób było kilku moich klientów, którzy podwoili jednostkę treningu aerobowego w nadziei na bardzo szybkie pozbywanie się tkanki tłuszczowej. Wcześniej tłumaczyłem im, że trening taki nie może trwać zbyt długo, bo nie ma z tego żadnych korzyści w zakresie redukcji tkanki tłuszczowej. Nie uwierzyli, musieli się sami o tym przekonać.Wydłużając w czasie trening aerobowy również sprawiamy ze nasze ciało jest narażone na katabolizm mięśniowy co z tym idzie tracimy swoje ciężko wypracowane mięśnie które potrzebują sporo energii i maja bardzo duży wpływ na nasz metabolizm wiec jeśli utracimy zbyt wielką ilość  tkanki mięśniowej nasz metabolizm nie będzie już tak dobrze funkcjonował co za tym idzie procesy redukcji wagi zmniejszą się lub zatrzymają.

Wiele osób narzeka, że trening aerobowy na siłowni  jest nudny, bo nic się na nim nie dzieje i trwa długo. Kiedyś i ja byłem tego zdania, teraz jednak jestem zdanie zmieniłem. Już od długiego czasu  trening ten jest dla mnie dużą przyjemnością bo podczas  robienia go mam dużo czasu na przemyślenie wielu spraw, na co w ciągu dnia zawsze czasu mi brakuje. Tak więc przez umiejętne zagospodarowanie treningu aerobowego, może stać się on dla nas bardzo pożądanym. Bywa, że mając „na głowie” jakieś  ważne sprawy wymagające szybkiego rozwiązania, nie mogę się wprost treningu aerobowego doczekać. Kiedyś bym nawet siebie o to nie podejrzewał. Swoim klientom też tłumaczę,  żeby nie traktowali treningu aerobowego jako przysłowiowe zło, tylko starali się ten czas wykorzystywać tak, jak ja to robię. Jest to szczególnie cenna rada w tych czasach, gdy każdy z nas gdzieś się spieszy. Robiąc trening aerobowy można odnieść dwie korzyści z wkładanego wysiłku lub jedną. Możemy tylko spalać nadmiar tkanki tłuszczowej lub spalać go i rozwiązywać w myślach  trudne sprawy.


Zarówno z treningiem kardio jak i treningiem interwałowym nie należy przesadzać, przekonałem się o tym na własnej skórze gdy przygotowując się do Mistrzostw Polski  2014  mój poziom tkanki tłuszczowej nie chciał już spadać zacząłem robić nawet do 3 sesji kardio po 30 minut dziennie. Odbiło się to na mnie bardzo negatywnie, zgubiłem trochę masy mięśniowej a poziom tkanki tłuszczowej nie zmniejszył się a wręcz przeciwnie wydawało mi się, że jestem bardziej przylany dodatkowo nie miałem prawie energii na treningu taki sam błąd popełnia mnóstwo ludzi nawet nie wiedząc jaka krzywdę sobie wygadza czasami takie osoby bazują tylko i wyłącznie na treningu kardio i stale wydłużają jego ilość myśląc błędnie że da to lepsze rezultaty  . Jak widać więcej nie znaczy lepiej. To samo tyczy się treningu interwałów, gdy pokazuje moim podopiecznym jak dobrą alternatywą dla nudnego kardio może być krótki i intensywny treningi interwałowy wdrążając go w życie większość z nich jest zdumiona efektami. Miałem kilka przypadków osób, które zaczęły nadużywać tej formy aktywności, zwiększały one jego ilość do kilku razy w tygodniu to znaczy 4-5 albo wydłużały ilość samego treningu do 30 a nawet 40 minut co mijało się z celem i w ostatecznym rozrachunku zawsze kończyło się  to pogorszeniem formy ( duży spadek masy mięśniowej oraz pogorszeniem metabolizmu). Później podopieczni wracając z powrotem do formy jaką opisywałem wcześniej( interwał maksymalnie 15-20 minut) przyznawali mi rację i wiedzieli, że taka forma ma najlepszą skuteczność.

poniedziałek, 21 marca 2016

Srebro koloidalne i jego właściwości lecznicze

Srebro tak jak i złoto, to metale, które znane były już od starożytności, a które służyły i służą do dziś głównie do wyrobu monet, sztućców, naczyń, biżuterii. Te szlachetne metale cieszą się dużym powodzeniem, zwłaszcza u pań, które noszą je z dumą jako ozdobę. Co ciekawe są one ultraelementami i w naszym organizmie występują w śladowych ilościach a mimo tego mają przeogromne znaczenie w jego prawidłowym funkcjonowaniu. Czy wiecie, że srebro w postaci rozcieńczonego płynu można spożywać w celach leczniczych?

Zacznę od wyjaśnienia pojęcia srebra koloidalnego, jest to produkt, który powstaje na skutek rozpuszczenia niewielkich ilości drobinek srebra w płynie. Produkt ten jest bardziej skuteczny i przebadany niż większość antybiotyków, które wyjaławiają nasz organizm zarówno z dobrych jak i złych bakterii, srebro niszczy te złe natomiast dobre pozostawia w nienaruszonym stanie. Jego silne działanie antybakteryjne znał już Hipokrates, który opisywał jego wszystkie właściwości lecznicze. Fenicjanie i Grecy pili wodę ze srebrnych naczyń, a podczas I wojny światowej używano go do leczenia infekcji ponieważ wtedy jeszcze nie było antybiotyków. Srebro ma swoje zastosowanie również w medycynie, pokrywa większość narzędzi chirurgicznych zmniejszając tym samym ryzyko zakażenia bateryjnego czy infekcji. Używa się go w okulistyce i dermatologii. Dodaje się je do farb malarskich, aby zapobiec rozwojowi grzyba, bakterii czy wilgoci zwłaszcza w kuchni czy łazience, korzysta z jego właściwości w elektryce , fotografii oraz do wytwarzania wysokiej jakości instrumentów muzycznych, wyrobu luster itp.

Cudowne lekarstwo XIX i XX wieku!
Właściwości bakteriobójcze, wirusobójcze i grzybobójcze srebra były bardzo cenione i powszechnie stosowane aż do 1938 roku. Wtedy jeszcze nie znano antybiotyków, więc używano srebra do leczenia różnych schorzeń i to z bardzo dobrą skutecznością. Uważano je za bardzo zaawansowany technicznie środek leczniczy. Niestety zrezygnowano z dalszych badań nad nim z uwagi na bardzo kosztowne metody produkcji. Przemysł farmaceutyczny wolał zająć się poszukiwaniem bardziej zyskownych rozwiązań a w latach 40-ych zaczęto już wprowadzać na rynek antybiotyki, zaczynając od powszechnie znanej penicyliny.

Cud współczesności ?
Zauważyłam, że temat srebra zaczyna wzbudzać coraz to większą ciekawość. Wznowiono badania nad jego właściwościami i według niektórych lekarzy i badaczy ma ono olbrzymi potencjał aby stać się cudownym lekarstwem naszych czasów. Badania przeprowadzone w 1970 roku wykazały, że jony srebra zabijają szkodliwe bakterie i wspomagają wzrost kości. Dodatkowo srebro koloidalne jest skuteczne przeciwko odpornym na antybiotyki patogenom takim jak, gronkowiec złocisty, pałeczka okrężnicy i pałeczka ropy błękitnej. Zapobiega wszelkim infekcjom i co najważniejsze jest naturalnym antybiotykiem. Srebro koloidalne blokuje enzym, który jest używany przez bakterie, wirusy i grzyby  do metabolizmu tlenowego, po kilku minutach takiego blokowania, patogen zaczyna się dusić i umiera po czym system odpornościowy usuwa go z organizmu. W przeciwieństwie do antybiotyków, które oprócz patogenów niszczą także potrzebne nam enzymy, srebro pozostawia je w nienaruszonym stanie dlatego jest ono bezpieczne zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Jest doskonałym środkiem na poprawę odporności, zabija wszystkie bakterie w przeciągu kilku minut. Srebro koloidalne niszczy ponad 650 mikroorganizmów!

Zastosowania srebra koloidalnego:
- poprawa odporności;
- hamuje rozwój patogenów, niszczy bakterie beztlenowe i tlenowe, wirusy, drożdże, pleśnie itp.
- służy do odkażania uszkodzeń skóry, wody, sprzętu do ćwiczeń, ubrań;
- przy problemach z brodawkami, trądzikiem i innych chorobach skóry;
- łagodzi miejsca po ukąszeniach owadów;
- stosuję się je do higieny miejsc intymnych,stóp, rąk;
- jako środek przeciwko nadmiernemu poceniu się;

Choroby i schorzenia na które pomaga: 
alergie, trądzik, wypryski, uszkodzenia skóry, czyraki, oparzenia rąk, zapalenie skóry, łuszczyca,wrzody, kurzajki, brodawki, łojotok, grzybice, candida, AIDS, zapalenie wyrostka robaczkowego, zapalenie stawów, zapalenie pęcherza moczowego, zakażenie krwi, pasożyty krwi, cholera,zapalenie jelita grubego, problemy żołądkowe, zapalenie spojówek,zapalenie rogówki, cukrzyca, egzema, czerwonki, przeziębienie, grypa, choroby dziąseł, borelioza, malaria, toczeń, szkarlatyna, nowotwory, nieżyt nosa, świąd odbytu, reumatyzm, katar sienny, rzeżączka, liszajec, trąd, białaczka, zapalenia naczyń chłonnych, posocznica, półpasiec, gronkowiec, paciorkowiec, rak skóry, grypa żołądkowa, kiła, gruźlica, zapalenie migdałków, egzema, zapalenie błony śluzowej żołądka, niestrawność, zapalenie opon mózgowych, infekcje pasożytnicze, bakteryjne, wirusowe, grzybicze zapalenie płuc, zapalenie opłucnej, zapalenie prostaty.;

Jakość i skutki uboczne 
Srebro przeżywa właśnie swoje odrodzenie, jednak w walce o lepsze zdrowie pamiętajmy o tym aby kupić to srebro koloidalne, które jest najlepszej jakości. Na rynku jest wiele oszustów "obiecujących" oczywiście tylko w trosce o własne korzyści, że ich produkt jest tym czego szukamy, nie dajmy się zwieść, gdyż możemy sobie bardziej zaszkodzić niż pomóc. Srebro koloidalne nie może mieć żółtego zabarwienia, nie może też zmieniać go pod wpływem światła, są to srebra jonowe, które nie są bezpieczne!( na skutek reakcji z kwasem żołądkowym powstaje związek zwany chlorkiem srebra, który powoduje gromadzenie się dużych skupisk cząstek, które odkładają się pod skóra i następnie powodują chorobę zwaną srebrzycą.

Srebrzyca- Jest to choroba spowodowana zażywaniem zbyt dużych dawek (dużo większe niż zalecane dawki) srebra koloidalnego i objawia się tym, że ciało chorego zmienia kolor na siny, niebieskoszary (poniżej zdjęcie). Na początku zabarwiają się dziąsła chorego, potem skóra a następnie organy wewnętrzne również zmieniają kolor na niebieski. Objawy pojawiają się po około 6 miesiącach regularnego stosowania. Te zmiany są niestety nieodwracalne (nawet po odstawieniu srebra) i pozostają do końca życia, można jednak zmniejszyć odrobinę intensywność koloru za pomocą laseroterapii. Niestety wraz z zabarwieniem skóry uszkodzeniu pod wpływem zbyt dużych dawek ulega wątroba, nerki oraz oczy, może również dojść do stwardnienia tętnic dzieje się tak na skutek zbyt dużego odkładania się srebra w organizmie.

                    Przykład mężczyzny chorującego na srebrzycę


Jakie najbezpieczniejsze?
Najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze srebro koloidalne to to niejonowe (np.Nano Srebro koloidalne 25 ppm  - firmy Vitacolloids- podobno jest najlepsze na rynku) nie jest chemicznie zanieczyszczone, ma intensywny metaliczny i gorzki posmak. Polecane jest również srebro koloidalne firmy : Srebro Proaktiv AG 250 ( również 25ppm) , nie jest jednak aż tak skuteczne jak srebro koloidalne firmy podanej powyżej, nie ma również tak intensywnego posmaku.

Dawkowanie
Srebro koloidalne 25 ppm stosuje się w bardzo małych dawkach. Zalecana dawka srebra dla osoby ważącej 70 kilogramów to około 325 mcg. więc dawkowanie dzienne - do 15 ml. Profilaktycznie najlepiej spożywać 1 łyżeczkę dziennie (5ml), przy bardziej przewlekłych schorzeniach 2 łyżeczki dziennie (10 ml). Na opakowaniu jest informacja, że jest to produkt do tylko użytku zewnętrznego można go jednak spożywać w podanej wyżej dawce, nie należy jej przekraczać! Przy dłuższym stosowaniu np. 2-3 miesiące, dobrze jest zrobić sobie przerwę. Nie wolno stosować srebra osobą które mają na nie alergie!

Srebro koloidalne znikło na długie lata z aptek, gdyż koncerny farmaceutyczne nie mogły zarabiać na swoich chemicznych i szkodliwych lekach i antybiotykach. Teraz jednak nadszedł czas kiedy przeżywa swoje odrodzenie i powoli wchodzi na rynek. Coraz więcej ludzi szuka w internecie, książkach i innych źródłach, naturalnych i bezpiecznych metod na przedłużenie życia i poprawę zdrowia. Budzi się w nas ta świadomość, że tylko to co naturalne jest tak naprawdę skuteczne. Pamiętajmy jednak o tym, że nawet cudowny lek zażywany w zbyt dużych ilościach może nam bardzo zaszkodzić. Jeśli jednak zastosujemy się do bezpiecznych dawek, będziemy cieszyć się zdrowiem jeszcze przez długie lata!



Uwaga: Nikogo nie zachęcam do picia srebra koloidalnego. Bardzo zaciekawił mnie ten temat i po prostu postanowiłam o tym napisać.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Naturalne metody na odwodnienie

Dużo osób skarży się na to, że ma zbyt dużo wody pod skórą. Nie mogą się jej pozbyć, są opuchnięci i zmęczeni a waga wzrasta. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne, ale zazwyczaj są to : zmiany hormonalne np. zbyt duża ilość estrogenu, picie bardzo małej ilości wody, brak aktywności fizycznej, nieprawidłowa dieta, nadmierne spożywanie alkoholu, czy też nadmierne spożywanie soli.

Woda jest nam niezbędna do życia i stanowi około 80 % naszego ciała.  Żeby funkcjonowało ono dobrze, musi być zachowana równowaga wodno-elektrolitowa. Zarówno nadmiar wody jak i jej niedobór są bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Gdy czujemy że mamy jej w nadmiarze a świadczą o tym takie objawy jak : obrzęki, wzrost wagi, opuchnięte ciało (zwłaszcza ręce, nogi, palce u rąk), wrażenie ciężkości, zmęczenie, bóle głowy, rozdrażnienie możemy spróbować pozbyć się jej w naturalny sposób, za pomocą ziół bo w przeciwieństwie do leków, nie mają one żadnych skutków ubocznych.


Liść Damiana - pomaga skutecznie pozbyć się nadmiaru wody a przy okazji działa też oczyszczająco, wzmacniająco, odtruwająco, przeciwdepresyjnie. Dezynfekuje drogi moczowe. Jest zalecany na różne stany zapalne i nie tylko, np. : zapalenia i zakażenia układu moczowego, zaburzenia trawienia,  infekcje gruczołu krokowego, depresja, przemęczenie, zakwasy po treningu, w zaburzeniach pamięci, przy intensywnej pracy fizycznej lub psychicznej. Kupicie w dobrych sklepach zielarskich. Stosujcie w taki sposób jak jest to przedstawione na opakowaniu.


Pokrzywa zwyczajna - którą zna chyba każdy. Mimo, że jest uważana za chwast ma bardzo szlachetny walor, oczyszcza krew. Działa silnie moczopędnie, stosuje się ją leczniczo w stanach zapalnych dróg moczowych, przewodu pokarmowego czy skóry. Poprawia przemianę materii, kondycję włosów i pobudza je do wzrostu. Jest bogata w żelazo, więc osoby które mają problem z anemią z niedoboru żelaza, powinny jak najbardziej pić napar z pokrzywy.


Mniszek pospolity - ma silne działanie moczopędne, oczyszcza organizm z toksyn, działa odtruwająco. Jest bogaty w  sole mineralne takie jak potas, magnez, siarka, krzem oraz witaminy, głównie witaminę C. Ma pobudzający wpływ na wytwarzanie żółci przez wątrobę oraz ułatwia jej przepływ przez drogi żółciowe do dwunastnicy dzięki czemu przeciwdziała jej zastojowi. Normalizuje procesy trawienne, wpływa bardzo korzystnie na działanie trzustki. Działa przeciwcukrzycowo (czasami stosuje się go w początkowym etapie cukrzycy), pobudza wydzielanie soku żołądkowego, zwiększa odporność organizmu. Chroni wątrobę i pomaga jej się zregenerować. Stosuje się go w takich dolegliwościach jak : niewydolność nerek, otyłość, reumatyzm, gościec, skąpomocz, żółtaczka, zwiększona obecność mocznika i innych ciał azotowych we krwi, obrzęki i stany zapalne skóry, przewlekłe nieżyty gardła, oskrzeli. Zewnętrznie można go stosować na brodawki, kurzajki, kłykciny, działa tu głównie świeży sok mleczny, którym okłada się zmienione chorobowo miejsca. Do picia proponuję wam kupić "korzeń mniszka" znajdziecie go w sklepie zielarskim, jego koszt jest niewielki i nie ma żadnych skutków ubocznych.

Brzoza brodawkowata -  działa silnie odwadniające, ochrania wątrobę. Stosuje się ją przy przewlekłych chorobach dróg moczowych, które są połączone ze zmniejszonym wydalaniem moczu, w zmniejszonym wydalaniu kwasu moczowego i moczanów, przy kamicy moczowej, przy obrzękach na tle niewydolności nerkowej. Usuwa szkodliwe produkty przemiany materii, stosuje się ją przy łuszczycy, trądziku młodzieńczym, łojotokowym zapaleniu skóry, w lekkich schorzeniach wątroby, w chorobie gośćcowej, skazie moczanowej.

Nawłoć pospolita - Flawonoidy i olejek eteryczny zawarty w nawłoci mają silnie moczopędne działanie. Nawłoć dodatkowo uszczelnia ściany włosowate naczyń krwionośnych, działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, odtruwająco. Stosuje się ją w stanach zapalnych dróg moczowych ( przy zapaleniach pęcherza moczowego, miedniczek nerkowych, w zapaleniu kłębków nerkowych, moczowodów). Jako środek pomocniczy przy nadciśnieniu, skazie moczanowej, kamicy moczowej. Usprawnia przemianę materii, stosowana jest również w nieżycie żołądka lub jelit, przy drobnych krwawieniach po uszkodzeniach błon śluzowych przewodu pokarmowego. Zewnętrznie, stosuje się ją przy stanach zapalnych do płukania jamy ustnej lub gardła. Jako okłady na trudno gojące się rany, czyraki, owrzodzenia skóry.

Łopian większy - działa moczopędnie, ułatwia trawienie i przyswajanie pokarmów. Zwiększa wytwarzanie soku żołądkowego a także żółci w wątrobie. Przyspiesza przemianę materii, działa przeciwcukrzycowo, napotnie. Zaleca się jego spożywanie w przewlekłym reumatyzmie stawowym i mięśniowym, przy chorobach łojotokowych, wyprysku, świądzie, trądziku, czyraczności. Ciekawe jest to, że stosuje się go też pomocniczo w terapii niektórych nowotworów. Stosowany zewnętrznie w postaci okładów, hamuje rozwój szkodliwych bakterii oraz grzybów chorobotwórczych, ma działanie przeciwzapalne i jest też stosowany w leczeniu zaburzeń czynności skóry( na tle łojotokowym).

Dziurawiec zwyczajny - działa moczopędnie, ściągająco na błonę śluzową przewodu pokarmowego, przeciwzapalnie, hamuje drobne krwawienia. Przeciwdziała zastojowi żółci i zapobiega tworzeniu się kamieni żółciowych. Usuwa szkodliwe produkty przemiany materii, działa przeciwbakteryjnie oraz uspokajająco.  Uważa się, że ma działanie przeciwnowotworowe, jednak stosuje się go tylko jako środek pomocniczy. Działa odkażająco, w stanach zapalnych dróg żółciowych, polecany przy osłabionej wątrobie, przy stanach zapalnych jelit, żołądka, bólach brzucha i wzdęciach. Stosuje się go też przy gośćcu, skazie moczanowej, w zastojach krążenia obwodowego krwi. Zewnętrznie zalecany na wrzody, odmrożenia, oparzenia I i II stopnia, wyprzenia, trudno gojące się rany, owrzodzenia żylakowe, w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła (stosowany do płukania tych miejsc). Podobno leczy się nim bielactwo ( zanik pigmentu skóry). Przy częstym stosowaniu dziurawca, jesteśmy bardziej narażeni na promienie ultrafioletowe światła słonecznego także należy zachować ostrożność!

Skrzyp polny - Stosuje się go pomocniczo w obrzękach spowodowanych zatrzymywaniem wody i elektrolitów w wyniku schorzeń serca lub nerek. Bogaty we flawonoidy i krzem, skrzyp polny zwiększa objętość wydalanego moczu i usuwa nadmiar moczanów. Działa rozkurczowo na drogi żółciowe i moczowe, uszczelnia ściany naczyń krwionośnych. Poprawia pracę serca, zapobiega obrzękom. Ma działanie odtruwające, przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, usprawnia pracę wątroby. Dzięki dużej zawartości krzemu uelastycznia skórę, i poprawia odporność naskórka, błon śluzowych, tkanki łącznej i kości. Hamuje odkładanie się tłuszczów w naczyniach krwionośnych. Bardzo korzystnie wpływa na gospodarkę hormonalną, zwłaszcza u osób starszych. Podnosi poziom hemoglobiny, działa przeciwkrwotocznie. Stosuję się go przy gośćcu, skazie moczanowej, w łuszczycy, dla przyspieszenia gojenia się ran, w miażdżycy, w leczeniu gruźlicy płuc. Nie ma żadnych skutków ubocznych z wyjątkiem jednego, ze względu na zawartość antywitaminy B1, po długotrwałym stosowaniu może nastąpić jej niedobór w naszym organizmie, więc jeśli chcecie długo stosować skrzyp to przyjmujcie dodatkowo witaminę B1.

Perz właściwy - zwiększa ilość wydalanego moczu i ma działanie odtruwające. Obniża zawartość szkodliwych metabolitów w organizmie. Zawarta w perzu rozpuszczalna krzemionka działa ochronnie na skórę, tkankę łączną, błony śluzowe, narządy wewnętrzne, naczynia krwionośne (nadaje im odpowiednią elastyczność). Ma działanie przeczyszczające, antybiotyczne, żółciopędne, przeciwgorączkowe, przeciwdziała stłuszczeniu wątroby. Dodatkowo perz stosowany jest przy kamicy moczowej, nadciśnieniu, w skąpym wydalaniu moczu, w niewydolności wątroby, przy trądziku pospolitym, w skłonnościach do zaparć i otyłości.

Fiołek trójbarwny - ma delikatne działanie moczopędne. Ma działanie odtruwające , usuwa szkodliwe produkty przemiany materii wraz z moczem. Ułatwia odkrztuszanie, działa słabo napotnie, przeczyszczająco. Stosuje się go w dolegliwościach związanych z drogami moczowymi, w trudnościach z oddawaniem moczu, zapaleniu kłębków nerkowych, moczowodów, oraz pęcherza moczowego. Pomaga na egzemę, trądzik młodzieńczy, wyprysk sączący i rumieniowy, pęknięcia skóry, wykwity skórne, świąd skóry, liszaja rumieniowatego, skazę limfatyczną. Stosowany przy łamliwości naczyń krwionośnych i miażdżycy naczyń.

Jeśli pomimo stosowania tych ziół, woda nie chce schodzić, to prawdopodobnie jest coś nie tak z twoimi hormonami, dobrze byłoby sprawdzić czy nie masz czasem niedoczynności tarczycy czy innych problemów zdrowotnych. Uwaga! Środki farmakologiczne też mogą powodować zatrzymywanie wody pod skórą. A są to głównie: tabletki antykoncepcyjne, niesteroidowe leki przeciwzapalne, kortykosteroidy, minoksydyl, fludrokortyzon.

 Zatrzymywanie wody w organizmie może wskazywać na :
- choroby wątroby,
- choroby nerek,
- niewydolność serca,
- niewydolność żylna (żylaki),
- zakrzepicę żył głębokich.
- choroby endokrynologiczne, 
Zioła, które tu opisałem są doskonałą metodą na pozbycie się niechcianej nadmiernie gromadzonej w ciele wody. Pamiętajcie, że zbytnie odwodnienie może prowadzić do zagrożenia waszego zdrowia a nawet życia. Jest to bardzo niebezpieczne i wyniszczające więc nie przesadzajcie z tym za bardzo,  pozdrawiam Marek


Informacje zawarte w tekście pochodzą z książek " Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie" oraz z "Atlasu roślin leczniczych"














niedziela, 10 stycznia 2016

Jak zminimalizować ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe

Od lat wciska się nam kit, że aby zapobiec miażdżycy czy chorobom serca należy obniżyć poziom cholesterolu. Wbrew tej powszechnej a zarazem fałszywej opinii, stężenie cholesterolu we krwi nie odpowiada za te problemy chorobowe, odpowiadają za to procesy pro-zapalne jakie zachodzą w naszym organizmie. Należy tu skupić się na przyczynie powstawania złogów miażdżycowych a nie na obniżaniu poziomu cholesterolu, bo to nic nie da, a przyniesie jeszcze bardziej niepożądany skutek! Podwyższony poziom cholesterolu, świadczy o tym, że w naszym organizmie dzieje się coś niedobrego, bo skoro wątroba zaczyna przyspieszać jego produkcję to znaczy, że mamy jakiś stan zapalny. Powszechnie stosowane na obniżenie jego poziomu, statyny czy fibraty, które przepisuje nam lekarz trzeba brać do końca życia, zamiast tego proponuję wam kilka naturalnych metod, które rozpuszczą złogi i udrożnią naczynia krwionośne minimalizując ryzyko zawału czy innych chorób.



Uwaga na leki!
Wmawia się nam, że cholesterol jest głównym sprawcą, zachorowań na choroby sercowo- naczyniowe, czy miażdżycę. To doskonałe kłamstwo przynosi korzyści głównie zakładom farmaceutycznym, ludziom nie. Dlaczego? Już wam to wyjaśniam, idąc do lekarza, zostaje wam przepisany powszechnie stosowany na obniżenie cholesterolu lek zawierający statyny ( jak rozpoznać czy twój lek to statyna? szukaj takich nazw jak: -statinium, -statyna, ). "Lek" ten to toksyna, trucizna, które owszem da Ci chwilową ulgę ale problem wcale nie zniknie tylko zostanie delikatnie mówiąc zatuszowany, bo usuwamy tylko sam symptom a nie przyczynę choroby! Działanie tego środka polega na hamowaniu jednego z pierwszych etapów syntezy cholesterolu, ale przy tym nie przyczynia się on do przeciwdziałania powstawania złogów ,czyli tego na czym nam głównie zależy. Przy takim miernym działaniu statyny mają mnóstwo efektów ubocznych, między innymi niszczą organy wewnętrzne,wątrobę, mięśnie, mogą nawet spowodować cukrzycę a nam przecież zależy żeby jak najdłużej cieszyć się zdrowiem a nie jeszcze je pogarszać. Zwiększają też ciśnienie krwi poprzez efekt insulinoodporności co tak czy siak prowadzi do zawału czy przerostu lewej komory serca. Dalej, prowadzą do niedoboru koenzymu Q10, który jest bardzo ważnym czynnikiem energetycznym naszych komórek, a jego brak powoduje, degenerację tkanek, uszkodzenie wątroby, niewydolność nerek, niewydolność serca, chorobę Parkinsona, nowotwory!
Skutki uboczne stosowania statyn mogą na zawsze popsuć nasze zdrowie, w taki sposób, że już do końca życia będziemy skazani na kupowanie nowych "leków" a co za tym idzie do poszerzania swojej listy nowych chorób i napychania kieszeni właścicieli firm farmaceutycznych. O tym, że leki te są niebezpieczne dla zdrowia świadczy fakt, że firma Merck (nazwa handlowa jednego z leków, który zawiera statyny) niejednokrotnie składała do federacji FDA wniosek o możliwość sprzedawania ich bez recepty z zamiarem dotarcia do większego grona pacjentów, a tym samym zwiększenia swoich korzyści finansowych, a ona go odrzucała. Kolejny przykład, lek o nazwie "Lipobay" wyprodukowany przez firmę Bayer, został wycofany z rynku, ponieważ było wiele śmiertelnych przypadków niewydolności nerek! Kolejny przykład, komitet kongresu USA prowadzi dochodzenie w sprawie ukrywania negatywnych wyników badań nad lekami "Lipitor" oraz "Vytorinu", które miały bardzo wiele niebezpiecznych dla zdrowia skutków ubocznych, a były przepisywane pacjentom!  Co zatem zrobić aby zminimalizować ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe a zarazem uniknąć stosowania takich "leków"?

Uwaga, inne nazwy fabryczne leków zawierających statyny, to :  Torvast, Sortis, Baycol, Totvatin, Torvacard, Zocor, Simvacard, Crestor itp.

Cholesterol, czym w ogóle jest i czy jest nam potrzebny ? Oraz ile powinno wynosić jego stężenie we krwi?
Cholesterol jest to związek produkowany przez naszą wątrobę, który pełni bardzo ważną funkcję w naszym organizmie, jest składnikiem tkanek, między innymi tkanki nerwowej,jest prekursorem hormonów sterydowych, witamin, kwasów żółciowych. Jest też potrzebny, aby wypełniać szczeliny i ubytki, które powstają w naszych naczyniach krwionośnych( bez takiego działania moglibyśmy się wykrwawić). Jeśli chodzi o normy stężenia cholesterolu we krwi, to u osoby dorosłej wynosi ono około 250 mg/dl. U około 20 % ludzi na całym świecie, stężenie to może wynosić nawet od 300 do 350mg/dl i wcale nie oznacza to, że jesteśmy właśnie w stanie chorobowym. Czy wiecie, że niskie stężenie cholesterolu osłabia pracę naszych komórek oraz układu immunologicznego? Dodatkowo przyczynia się to też do rozregulowania gospodarki hormonalnej, białkowej, mineralnej, elektrolitowej. Jeśli zbyt mocno zredukujemy poziom cholesterolu we krwi, może to spowodować spadek wydolności fizycznej oraz psychicznej a także przyczynić się znacząco do powstawania nowotworów!

Jak się ma cholesterol do powstawania chorób sercowo-naczyniowych ? Omawiamy przyczyny powstawania miażdżycy i zawałów serca
Dużo osób pyta, jak się ma cholesterol do ryzyka zachorowania na miażdżycę lub choroby sercowo-naczyniowe ?  Tak jak wcześniej wspominałem, jego podwyższony poziom jest jedynie symptomem, że w naszym organizmie dzieje się coś złego a nie przyczyną powstawania tych chorób. Do tego przyczyniają się procesy zapalne w naszym organizmie. Jak może do nich dojść ? Poprzez zbyt częste spożywanie produktów bogatych w cukier, tłuszcze trans, nadwagę, stres, brak aktywności fizycznej, brak odpowiedniej ilości witamin i minerałów, stosowanie używek takich jak papierosy, alkohol.Te wszystkie czynniki prowadzą do tego, że nasze naczynia krwionośne tracą elastyczność i powstają w nich ubytki i szczeliny. Głównym czynnikiem powodującym miażdżycę czy zawał jest niedobór witaminy C. Zauważcie, że niektóre zwierzęta mają poziom cholesterolu wynoszący nawet do  600mg/dl i mimo tego nie mają problemów z miażdżycą czy zawałem serca. Dlaczego ? Ponieważ są w stanie wyprodukować w swoim ciele witaminę C, a my ludzie nie. My możemy dostarczyć ją jedynie wraz z pożywieniem. Witamina C współdziała w tworzeniu kolagenu(rodzaj bardzo wytrzymałego białka). On wyściela naczynia krwionośne, uelastycznia je i chroni przed uszkodzeniami co zapobiega powstawaniu złogów a tym samym, miażdżycy i innym chorobom. Złogi powstają w tych miejscach przy sercu, gdzie naczynia krwionośne są najbardziej napięte i zgięte, dlatego właśnie musimy dbać o ich uelastycznienie tak aby nie były w stanie się uszkodzić a pomogą nam w tym witaminy, minerały, mikroelementy,aminokwasy.
Polecam Wam też zapoznać się z teorią Profesora Paulinga, który odkrył co tak naprawdę powoduje choroby serca. Jego odkrycie powinno przynieść mu drugą nagrodę Nobla, jednak "farmaceutyczna mafia" skutecznie tłumiła jego teorię obawiając się wielkich strat finansowych. Profesor Pauling wraz ze swoim współpracownikiem w 1991 roku, odkryli w jaki sposób zapobiec zachorowaniom na choroby sercowo-naczyniowe, i to bez pomocy żadnych niebezpiecznych i szkodliwych dla naszego zdrowia "pseudo-leków". Odkrył on, że choroba nawet jak już jest może się cofnąć, gdy zastosuje się pewne substancje odżywcze nie mówiąc już o tym jak świetnie jej zapobiega. Według Paulinga, złogi miażdżycowe powstają w wyniku uszkodzenia lub zużycia naczyń krwionośnych, a naturalną w naszym ciele formą leczenia jest produkcja lepkiej formy cholesterolu nazywanej Lp(a) (czyli lipoproteina). Ta klejąca substancja  jest odmianą złego cholesterolu LDL i rozpoczyna powstawanie złogów miażdżycowych w naszych naczyniach krwionośnych. Aby produkcja Lp(a) została zablokowana konieczne jest podniesienie we krwi poziomu dwóch aminokwasów: lizyny i proliny co odwraca proces powstawania złogów. Profesor Pauling obwiniał ubogą produkcję kolagenu za przyczynę powstawania miażdżycy. Tak jak wyżej wspominałem, brak witaminy C, przyczynia się do niedoboru kolagenu co z kolei skutkuje ryzykiem zawału. Przy dużej ilości kolagenu, naczynia krwionośne są silne i nie dopuszczą do tego aby powstawały w nich złogi.




Jajka, boczek, produkty pełnotłuste = zawał ?
Cholesterol, który jest zawarty w pożywieniu, tak naprawdę nie ma nic wspólnego z tym co dzieje się w naszym ciele, nie wpływa na to czy zachorujemy na choroby sercowo-naczyniowe, czy miażdżycę. Wytłumaczyłem Wam wyżej, że za taki stan rzeczy są odpowiedzialne stany zapalne spowodowane brakiem witamin i minerałów, głównie witaminy C,spożywanie tłuszczy trans oraz słodyczy. Owszem, jajka mają duży poziom cholesterolu bo jedno zawiera aż 200mg, ale ten cholesterol nie ma żadnego wpływu na poziom cholesterolu we krwi! Jajka, dzięki zawartości zdrowych tłuszczy jeszcze poprawiają pracę wątroby i utrzymują  prawidłowy poziom cholesterolu ! Oprócz tego są bogatym źródłem witamin, minerałów oraz składników odżywczych. Ja sam osobiście spożywam około 40 jajek tygodniowo i absolutnie nigdy nie zauważyłem aby działo się ze mną coś złego. Produkty pełnotłuste,żółtka jajek, boczek itp. działają z bardzo dużą korzyścią dla naszego zdrowia, także nie bójmy się ich!


Suplementacja zapobiegająca miażdżycy i chorobom sercowo-naczyniowym:

Witamina C: Spożywamy 3 x dziennie po jedzeniu 5 g witaminy C.
Aminokwasy: Przyjmujemy je godzinę przed posiłkiem
5 gram lizyny 2 razy dziennie
2 gram proliny 2 razy dziennie
Koenzym Q10 : Przyjmujemy 2 razy po jedzeniu w dawce 200mg
Witamina D3 i K2 : Witaminę D3 należy brać w dawce 10 000 IU ( 1000 IU = 25mcg, 1mcg = 40 IU, 1 mg = 40 000 IU) natomiast witaminę K2 w dawce 100 mikrogramów dziennie
Witamina E: (chodzi tu głównie o Tokotrienole ) Stosujemy ją aby obniżyć Lp(a)  codziennie wieczorem w dawce od 100 - 200 mg.
Ostropest plamisty: Polecam brać go zapobiegawczo i regenerująco, tak jak to jest napisane na opakowaniu. Wspomaga on pracę wątroby a to też jest bardzo ważne.

Oprócz suplementacji, ważne jest też zdrowe odżywianie, panowanie nad stresem oraz aktywność fizyczna. Jeszcze na koniec powiem Wam, że u połowy ludzi, którzy mieli zawał poziom cholesterolu był na normalnym poziomie. To tylko pokazuje, jak bardzo jesteśmy okłamywani, aby zakłady farmaceutyczne mogły czerpać korzyści z naszej naiwności.



Część informacji zawartych w poście zaczerpnąłem z książki J.Zięby "Ukryte Terapie", reszta informacji pochodzi z badań przeprowadzonych przez Profesora Linusa Paulinga.

środa, 30 grudnia 2015

Czy Koenzym Q10 jest sposobem na dłuższą młodość ? Jak najbardziej!

 Czy zastanawiałeś(aś) się kiedyś dlaczego Twoja skóra nie wygląda już tak jak dawniej ? Dlaczego pojawiają się na niej liczne zmarszczki ? Dlaczego Twoje narządy przestają pracować dobrze, serce szwankuje ? Dlaczego Twoje mięśnie nie są już takie jak kiedyś i jesteś schorowany(a)? Wiadomo, że ma na to wpływ wiek. Życie przelatuje nam między palcami i ani się nie obejrzymy odwiedza nas nieodłączny element naszej egzystencji, starość. Czy istnieje lek, który pozwoli nam jednak cieszyć się młodością odrobinę dłużej ? Oczywiście, że tak, jest nim substancja zwana Koenzym Q10, nazywana przez wielu "eliksirem młodości" lub "cudem serca".

Koenzym Q10 ( zwany też jako ubichinon, lub CoQ10) jest substancją, która pełni ogromnie ważną funkcję w naszym organizmie. Jest przeciwutleniaczem, który pomaga chronić nas przed nowotworami, pełni też znaczącą rolę w odzyskiwaniu witaminy E. Koenzym Q10 jest produkowany przez nasz organizm i dlatego nie zalicza się go do witamin, co nie oznacza że nie musimy go uzupełniać, jest wręcz przeciwnie ponieważ po 30 roku życia jego produkcja w naszym ciele bardzo maleje.


Poznamy go więc bliżej bo jest ciekawą cząstką nas samych. Koenzym Q10 jest składnikiem mitochondrium ( jest to część komórki, która jest odpowiedzialna za produkcję energii), bierze udział w wytwarzaniu ATP, który jest odpowiedzialny za wszystkie procesy energetyczne w naszym organizmie. Koenzym Q10 przyspiesza przemianę materii poprzez współdziałanie z enzymami. Dzięki niemu nasze komórki potrafią przyswajać substancje pokarmowe, wspomaga procesy gojenia się ran, oczyszcza nasz organizm i sprawia, że nasze mięśnie są w bardzo dobrej formie, są silne i wytrzymałe, zwiększa też wydolność aerobową. Chroni nas przed wolnymi rodnikami, poprawia dotlenienie komórek, jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania serca i innych ważnych organów wewnętrznych, które potrzebują energii do tego żeby dobrze pracować. Pomaga przeciwdziałać powstawaniu złogów cholesterolowych. Oprócz tego sprawia, że nasze mięśnie nóg oraz rąk pracują bardziej efektywnie, wpływa na sprawność całego układu nerwowego i procesy regeneracji tkanek. Pełni również ważną funkcję, gdyż bardzo wpływa na pracę układu immunologicznego, który jak wiemy jest podstawą i fundamentem naszego zdrowia.

Przyczyny niedoboru Koenzymu Q10
Naturalną przyczyną niedoboru tej cudownej substancji jest po prostu nasz wiek. Po 30 roku życia, produkcja koenzymu Q10 spada i niestety dotyka to każdego bez wyjątku. Niedobory powstają też na skutek stosowania niewłaściwej diety lub częstego i nieodpowiedniego odchudzania się. Osoby, które nadużywają leków, alkoholu lub narażone są na stres są również narażone na niedobory. Oprócz tego wpływa na to też bardzo intensywny wysiłek fizyczny, choroba np. nowotworowa, oraz zanieczyszczenie środowiska. Ciekawe jest to, że u osób zmagających się z chorobą nowotworową poziom CoQ10 gwałtownie spada a jego przyjmowanie powoduje, że obniża się toksyczność niektórych procesów leczenia. Sprawia tez, że stają się one lepiej tolerowane przez organizm.

Skutki niedoboru
Pierwsze oznaki niedoboru można zaobserwować na skórze. Zaczyna ona robić się wiotka, powstaje dużo zmarszczek. Potem pojawia się nagły spadek odporności co przyczynia się do tego, że jesteśmy podatni na różnego rodzaju choroby. Zmniejsza się wydolność naszego serca, przez co jego praca zostaje zaburzona. Czujemy się bardzo zmęczeni pogarszają się też procesy przemiany metabolicznej.

Zastosowanie koenzymu Q10
  • przy niewydolności krążenia;
  • cukrzycy;
  • przy chorobie nowotworowej;
  • odchudzaniu;
  • miażdżycy;
  • paradontozie;
  • chorobach serca;
  • przy niektórych chorobach mięśni;
  • chorobie parkinsona, alzheimera;
  • nadciśnieniu tętniczym;
  • przy chorobach dziąseł;
  • aby poprawić wydolność (np u sportowców);
  • aby porawić kondycję cery;
  • przy przewlekłym zmęczeniu; 
 Gdzie znajdziemy Koenzym Q10 ?
Jest wiele produktów bogatych w Koenzym Q10, a są to między innymi produkty pełnoziarniste, brokuły, szpinak, ryby, oleje, wątroba, serce oraz mięso wołowe. Zamiast nich możemy się zaopatrzyć w tabletki albo inne preparaty zawierające tę substancję. Kupimy je w aptekach ( bez recepty), czy też w internecie. Pamiętajmy, że koenzym Q10 przyswaja się dobrze tylko w towarzystwie tłuszczy! Dobrze byłoby kupić tabletki wzbogacone dodatkowo o witaminę E oraz C. Pozytywne efekty suplementacji pojawią się dopiero po kilku tygodniach stosowania.

Pamiętajmy, że starość spotyka każdego bez wyjątku ale są sposoby na to żeby trochę ją spowolnić i nie trzeba wcale poddawać się operacją plastycznym czy innym bolesnym metodom żeby cieszyć się młodością trochę dłużej. I powiem jeszcze na koniec coś o czym zawsze wspomina Moja Mama " w młodym ciele, młody duch" bo oprócz koenzymu Q10 nasze nastawienie też potrafi działać cuda. Starzejmy się z godnością! Pozdrawiam :)

niedziela, 20 grudnia 2015

Palma Sabalowa a prostata, drogi moczowe i równowaga hormonalna

Na świecie istnieje mnóstwo roślin. Wiele z nich już poznaliśmy i korzystamy z nich na codzień, innych jeszcze nie znamy na tyle żeby móc z nich korzystać, ale myślę, że nauka rozwija się tak szybko, że to tylko kwestia czasu. Jedną z ciekawych i wartych poznania roślin jest właśnie Palma Sabalowa, którą mam Wam zamiar dzisiaj zaprezentowac w całej jej krasie i okazałości.



Palma Sabalowa czyli Saw Palmetto, to roślina z rodziny arekowatych stosowana głównie w Europie oraz Ameryce Północnej. Jest bogatym źródłem kwasów tłuszczowych i fitosteroli. Rdzenni Amerykanie używali jej do leczenia przypadłości związanych z układem moczowo-płciowym. Najbardziej pożądana część Palmy, to jagody, to właśnie z nich robi się różne ekstrakty czy preparaty. Stosuje się ją do leczenia stanów związanych z BPH (jest to nienowotworowe powiększenie gruczołu krokowego) przy zapaleniu pęcherza, impotencji, zapalniu oskrzeli, atopowym zapaleniu skóry, pokrzywce, łuszczycy, astmie. Palmę Sabalowa jest afrodyzjakiem, może być stosowana zarówno przez mężczyzn jak i kobiety, zwiększa libido. Co ciekawe sprzyja budowaniu masy mięśniowej, wzmacnia układ odpornościowy, wspiera poprawne funkcjonowanie prostaty, przywraca równowagę hormonalną, działa przeciwzapalnie, uspokajająco i moczopędnie. Zapobiega wypadaniu włosów oraz łysieniu, działa wyksztuśnie, łagodzi ból miesiączkowy, ma działanie antyandrogenne i antyestrogenne. Jest uznawana za naturalny środek hormonalny. Tak jak wcześniej wspominałam z dojrzałych, wysuszonych jagód uzyskuje się ekstrakty, preparaty, nalewki, herbaty czy też kapsułki. Herbaty nie są niestety zbyt skuteczne, ponieważ ekstrakt w nich zawarty jest zbyt mocno rozcieńczony. Jeśli chodzi o walkę z łysieniem, to najlepsze są preparaty do stosowania zewnetrznego, np. szampony czy wcierki.


Choć Palma Sabalowa to ciekawa roślina, która ma wiele super własciwości ma też niestety swoje wady. Nie mogą jej np. stosować kobiety w ciąży, czy też karmiące piersią. Może wejść też w interakcję z niektórymi lekami. Dlatego przed jej stosowaniem najlepiej skontaktować się z lekarzem.




Cissus na ratunek stawom, kościom i ścięgnom!

Cissus, to wspaniała roślina, która miała zasosowanie w medycynie indyjskiej. Wspomaga organizm w walce z wieloma przykrymi dolegliwościami, wzmacnia, pomaga zrzucić zbędne kilogramy. Polecana sportowcom oraz osobą aktywnym, których stawy i ścięgna są na codzień obciążone i narażone na urazy.



Cissus Quadrangularis jest gatunkiem z rośliny winoroślowatych. Występuje głównie we wschodniej Afryce, południowej Azji, Indiach oraz Filipinach. Ta niepozorna roślina ma wiele bardzo korzystnych właściwości zdrowotnych a wszystkie badania tylko dowodzą jej skuteczności. Cissus jest alternatywą dla sterydów anabolicznych, jednak nie powoduje niepożądanych skutków ubocznych jak to bywa w ich przypadku. Przyspiesza przemianę materii, wspomaga odchudzanie, wspomaga regenerację uszkodzonej tkanki kostnej. Wzmacnia i chroni stawy, kości oraz ścięgna. Ma bardzo silne działanie antyoksydacyjne, przeciwbólowe oraz reguluje poziom cholesterolu. Z dobroczynnych właściwości Cissusa korzystają kulturyści oraz sportowcy. Nadmierny stres i przetrenowanie sprzyjają uszkodzeniom mięśni poprzez uwalnianie się kortyzolu (hormon stresu), wyciąg z Cissusa chroni tkankę mięśniową przed rozkładem komórek i pomaga przetrwać okres intensywnego wysiłku fizycznego czy emocjonalnego bez niepożądanych dla nas spadków formy. Co ciekawe jest bogatym źródłem witamin, między innymi witaminy C oraz beta-karotenu. Stosuje się go do leczenia Osteroporozy, astmy, malarii oraz hemoroidów. Jest składnikiem wielu popularnych środków odchudzających oraz preparatów wzmacniających kości, zwłaszcza po złamaniach.

Produkt ten można z łatwością znaleźć w internecie czy sklepie zielarskim. Szkoda, że tak mało osób wie o jego dobroczynnym działaniu, może byłoby wtedy mniej urazów, złamań czy chociażby zachorowań na osteroporozę. Jak będę miała kiedyś problemy ze stawami czy kośćmi ( choć mam nadzieję, że raczej do tego nie dojdzie :))) napewno sięgnę po tę wspaniałą roślinę :))




niedziela, 13 grudnia 2015

Świadome zakwaszenie żołądka, czyli metoda na poprawę zdrowia!

Zakwaszenie organizmu a świadome zakwaszenie żołądka dla poprawy własnego zdrowia to dwie różne kwestie, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Zakwasić organizm można w prosty sposób, za pomocą jedzenia, które spożywamy na codzień. Żołądek natomiast jest naturalnie kwaśny z uwagi na obecność soków żoładkowych, panuje tam pH  od 1 - 2,5.  Zagadnienie dotyczące zakwaszonego żołądka opisałam poniżej i wyjaśniłam jaki wpływ mą ono na nasze zdrowie i jak się do niego odnieść. Temat zakwaszonego organizmu opiszę w osobnym poście. Miłego czytania :))

Zakwaszanie żołądka : 
Zacznijmy od wyjaśnienia jednej prostej rzeczy, nasz żołądek pracuje doskonale jeśli jest dobrze zakwaszony, jeśli coś zaburzyło jego pracę i spowodowało jego nieodpowiednie zakwaszenie skutkuje to niestety zachorowaniom na różne choroby. Jak już wyżej wspominałam w żołądku panuje pH od 1- 2,5 jednak gdy pH wynosi już powyżej 2-25 mogą zacząć pojawiać się nieprzyjemne dolegliwości np. zgaga ( jest to pieczenie przełyku spowodowane chorobą refluksową żoładka)

Tak a propos zgagi, czy mając ją udałaś(eś) się do apteki po lek neutralizujący kwasy żołądkowe ? Jeśli tak, to popełniłeś wielki błąd, gdyż jak już wspominałam w żołądku powinno być kwaśne pH, jeśli spożyjemy lek który je zoobojętnia, zakłócimy jego pracę. Owszem poczujesz się przez chwile lepiej, jednak po dłuższym czasie nieprzyjemne dolegliwości przybiorą jeszcze większy rozmiar.

Rysunek żołądka został wykonany przeze mnie :))

Oto skutki uboczne niezakwaszonego żoładka :
Gdy nasz żołądek ma pH powyżej 3 nie jest w stanie wchłonąć wielu substancji. Przy wyższym zakwaszeniu np. pH 7, jego praca zostaje całkowicie zaburzona i przestaje wogóle pracować. Przez to nie jesteśmy w stanie strawić białka, które znajduje się w jedzeniu. A co się z nim wtedy dzieje ? Gnije, ale zostaje wydalone z organizmu, problemem jest możliwość dostania się niestrawionego białka do krwiobiegu co przyczynia się w dużej mierze do powstania wielu przykrych dolegliwości i chorób :

- depresja;
- kaszel;
- anemia;
- astma;
- bóle głowy;
- zawał serca;
- wysypki i inne problemy skórne;
- alergia;
- a nawet bóle kolan!

Jako ciekawostkę powiem, wam, że jeśli porządnie zakwasimy żoładek jesteśmy w stanie pozbyć się nawet astmy! Takie zakwaszenie jest w stanie wyleczyć trwającą latami depresję!

Jak sprawdzić stan zakwaszenia żołądka ?

Możemy zrobić to sami w domu, za pomocą wykonanej przez nas, prostej mikstury. Rano, zanim zjemy śniadanie do 150 ml wody dodajmy łyżeczkę sody oczyszczonej. Pijemy ten roztwór oczywiście na czczo. Po jego spożyciu czekamy po jakim czasie się nam odbije.

1. Jeżeli się nam nie odbije, oznacza to, że nasz żołądek jest niedokwaszony;
2. Jeśli odbije się nam w trakcje picia roztworu mamy nadkwasotę;
3. Jeśli odbije się nam do 40 sekund po wypicie roztworu mamy nadkwasotę;
4. Jeśli odbije się nam od 40 do 90 sekund po wypiciu roztworu mamy dobrze zakwaszony żołądek.
5. Jeśli odbije się nam od 90 do 180 sekund mamy słabo zakwaszony żołądek;
6. Jeśli odbije sie po 180 sekundach nasz żołądek jest bardzo niedokwaszony;

Oprócz picia tego roztworu możemy udać się również do gastrologa, który sprawdzi pH naszych soków żołądkowych. Jeśli pragniecie zasięgnąć informacji na jego temat, polecam Wam tę stronę: https://drogadosiebie.pl/lekarz/gastrolog/.

Jak zakwasić żołądek ?

1. Ocet jabłkowy :
Najlepiej użyć octu ekologicznego ( jeśli jest mętny, oznacza to, że jest dobry :)). Nalewamy do szklanki 1/3 wody i dodajemy do niej 2 łyżki octu jabłkowego. Mieszamy roztwór i pijemy 15-20 minut przed spożyciem posiłku. Jeśli dopiero zaczynamy stosować tę metodę dodajemy tylko jedną łyżeczkę octu i pół szklanki wody, z dnia na dzień zwiększajac ilość octu i wody aż dojedziemy do dwóch łyżek :)

2. Sok z cytryny : 
Sok z cytryny ma takie pH jakie występuje w żołądku. Wyciskamy w wyciskarce całą cytrynę wraz ze skórką i pijemy tym razem bez wody.

3. Witamina C :
Wystarczy spożywać witaminę C do posiłków, najlepiej w proszku. Zakwasza ona żołądek i pomaga przyswajać żelazo. Więcej o witaminie C napisałam  tutaj .

4. Krople żołądkowe :
Wystarczy spozyć kilka kropli aby pobudzic żołądek do wydzielania kwasów żołądkowych. To stary sprawdzony sposób, który stosowali moi dziadkowie :)

Jak widzicie można w prosty sposób przywrócić do równowagi pracę naszego żołądka. Może to zrobić każdy, kto ma różne dolegliwości związane z niedokwaszonym żołądkiem.



Informacje zawarte w poście pochodzą w głównej mierze z książki "Ukryte Terapie" , której autorem jest Jerzy Zięba.