sobota, 30 stycznia 2016

Jedz co chcesz, wyglądaj jak chcesz ? A może czysta dieta ?

Niektóre osoby ćwiczące mogą mieć istny mętlik w głowie z powodu wielu sprzecznych informacji pojawiających się w sieci, a dotyczących wypowiedzi  znanych i popularnych youtuberów polskich poruszających w sieci  głównie temat żywienia. Jedni z nich twierdzą, że najlepszym sposobem żywienia jest trzymanie się zasady „Nie zwracaj większej uwagi na to co spożywasz, ale pamiętaj o tym, aby bilans makroskładników oraz bilans kaloryczny w ostatecznym rozrachunku się zgadzały”, drudzy natomiast twierdzą, że najlepszym systemem żywienia jest opieranie się tylko na spożywaniu zdrowych i  pełnowartościowych produktach. Jak jest naprawdę?




Pierwszy system tzw. "jedz co chcesz, wyglądaj jak chcesz", tak jak napisałem powyżej opiera się tylko i wyłącznie na liczeniu makroskładników, w skrócie bilans ma się zgadzać na koniec dnia. Jeśli się zgadza, to wszystko będzie super, ale ile w tym prawdy ? Możesz przecież powiedzieć " rewelacja, jem co chcę, pilnuje makro i kalorii i wyglądam super" ale w tej całej euforii zapominamy o jednej zasadniczej kwestii, do budowania formy trzeba czegoś więcej. Mógłbym wymienić bardzo wiele przeciwwskazań do trzymania tego typu diety ale wymienię tylko dwa najważniejsze argumenty. Pierwszym jest to, że przecież kaloria kalorii nie równa, o czym wie każdy dobry dietetyk. Zacznijmy od wyjaśnienia pojęcia kalorii. Jest to ilość energii, która jest potrzebna do ogrzania 1 g czystej chemicznie wody o 1 stopień Celsjusza od temperatury 14,5 stopnia do 15,5 stopnia. Na każdym produkcje spożywczym możemy znaleźć informacje odnośnie jego wartości energetycznej. Energia jest nam niezbędna do podtrzymywania funkcji życiowej oraz naszej aktywności. Mimo tego, że używamy potocznie słowa kaloria, to wartości energetyczne produktów spożywczych podawane są w kilokaloriach, czyli tysiącach kalorii ( 1 kilokaloria to 1000 kalorii). Dlaczego kaloria kalorii nie równa ? Podam taki oto przykład, wyobraźmy sobie, że na jednym talerzu znajduje się 500 kcal batonika a na drugim posiłek składający się z komosy ryżowej, wołowiny i zdrowego tłuszczu zwierzęcego, lub roślinnego mający taką samą wartość energetyczną. Węglowodany zawarte na drugim talerzu będą uwalniane dużo wolniej niż zawarte w batoniku węglowodany proste. Oba posiłki mają podobny indeks glikemiczny, ale kiedy dostają się do naszego organizmu mają zupełnie inne działanie. Węglowodany złożone , znajdujące się w posiłku z drugiego talerza rozkładają się wolniej co pozwala na dostarczenie nam większej dawki energii. Oprócz tego stabilizują nasz cukier, ponieważ są rozbijane na glukozę znacznie wolniej niż ma się to w przypadku węglowodanów prostych znajdujących się w nieszczęsnym batoniku. Zjedzenie słodkiego produktu, i nie mówię tu tylko o słodyczach, ale też o owocach, chipsach, hot-dogach, czy jak nie raz już słyszałem chlebie z cukrem, przekładać się będzie na uczucie sytości, które będzie nam towarzyszyło znacznie krócej niż w przypadku spożycia pełnowartościowego posiłku. I najważniejsza kwestia, tzw. „złe” węglowodany mogą powodować insulionodporność. Spojrzymy tylko na komosę ryżową, ma wiele witamin i minerałów, a oprócz tego tak wiele właściwości zdrowotnych, że można by było wymieniać je bez końca, wzmacnia nasz układ immunologiczny, usprawnia działanie układu pokarmowego, zmniejsza ryzyko miażdżycy, wspomaga odchudzanie, przyspiesza regenerację itp. Musimy zwracać baczną uwagę do tego jakie węglowodany spożywamy , jak sami widzicie kaloria, kalorii nie równa . Chciałbym jeszcze poruszyć temat kortyzolu, który jest hormonem stresu a ma ścisły związek z węglowodanami prostymi. Gdy zjemy  coś słodkiego, poprawia się nasz nastrój, czujemy się doskonale, to wszystko dzięki serotoninie, która wywołuje taki efekt. Ta nasza radość trwa jednak bardzo krótko, bo węglowodany proste są szybko uwalniane we krwi pod postacią glukozy, i zaraz po tym zalewa nas potop insuliny co prowadzi do nagłego spadku cukru i przyczynia się do wydzielania kortyzolu.. Jak wiemy, hormon ten przyczynia się do pogorszenia naszej formy i ciężej będzie nam ją zbudować. Pamiętajmy też o tym, że częste spożywanie „śmieciowego jedzenia” takiego jak chipsy, hot-dogi, cukierki, podnosi nam poziom estrogenu, co przyczynia się między innymi do zatrzymywania wody pod skórą a tym samym do pogorszenia wyglądu naszej sylwetki. Drugim, najpotężniejszym argumentem jest właśnie nasze zdrowie. Jedzenie chipsów, pizzy czy innych tego typu produktów raczej się nie sprawdzi jeśli będzie psuć nasze zdrowie. A jeśli nasz organizm nie funkcjonuje prawidłowo, to jak ma osiągnąć dobre wyniki sportowe ? Oczywiście ludzie zachwalający ten system żywienia bronią się twierdząc, że ich dieta w większości posiłków opiera się na jedzeniu zdrowych, pełnowartościowych produktów, no to hola, hola jak to jedz co chcesz, wyglądaj jak chcesz ? Czyż to nie hipokryzja? Robią tym samym mętlik w głowie młodych odbiorców bo jest to świetny sposób na przyciągnięcie uwagi widza i tym samym zwiększenie oglądalności. Każdy przecież szuka idealnego rozwiązania, żeby jak najmniejszym kosztem zyskać jak największy efekt ( nie chodzi mi tu o środki dopingujące, temat ten poruszę innym razem). To by było na tyle jeśli chodzi o tę metodę żywienia.

Teraz pora na opisanie kolejnego systemu żywienia. Przez 15 lat testowałem wiele diet, i muszę przyznać, że ta metoda, która polega na jedzeniu w 100 % "czystych" i pełnowartościowych posiłków również się nie sprawdza. Dlaczego tak jest ? Gdy spożywamy tylko same dobre produkty, może się to odbić na naszym zdrowiu. Czasami nasz organizm potrzebuje czegoś nie dobrego. Spójrzmy w przeszłość, w średniowieczu, wielcy królowie przyjmowali niewielkie ilości trucizny, z czasem zwiększając jej dawkę. Robili to żeby organizm mógł odpowiednio zareagować i przygotować się na wypadek gdyby ktoś chciał ich podstępnie otruć. Gdy trzymamy stu procentową dietę, po jakimś czasie nasz organizm tak się do niej przyzwyczai, że nie będzie reagował na nią tak jak na samym początku. Przestaniemy dostrzegać efekty pracy nad naszą sylwetką. To, że jemy zdrowe jedzenie nie znaczy, że jemy zdrowo, jest tak dlatego, że nasz organizm, jest złożoną machiną i potrzebuje jeść wszystko. Czyste jedzenie powinno stanowić około 90 % zapotrzebowania kaloryczności całodobowej , natomiast pozostałe 10 % to to na co mamy ochotę lub to co podpowiada nam nasz mózg. Gdy będziemy postępowali według tej zasady nie powinniśmy mieć żadnych braków w naszym organizmie. Została ona przetestowana zarówno przeze mnie jaki i moich podopiecznych i muszę powiedzieć, że pozwala na skuteczne bronienie się przed toksynami kiedy zdarzy nam się dzień bez trzymania diety. Przeprowadzono wiele badań na ten temat, w Internecie również można znaleźć różne informacje ale skąd mamy wiedzieć, które są prawdziwe, rzetelne ?


Podsumowując, wcale nie jest tak kolorowo jak jest to przedstawiane na różnych kanałach promujących sport i zdrowe żywienie. Nie można jeść jak się chce i wyglądać jak się chce. Ten system żywienia zaliczam z całą pewnością do mitów. Są dwa powody miażdżące tę teorię, tak jak już wspominałem kaloria, kalorii nie równa i jedzenie, które spożywamy musi pozytywnie oddziałowywać na nasze zdrowie jak i gospodarkę hormonalną. Jedzenie cukru i innych produktów, nie sprzyjających naszemu zdrowiu obniży tylko poziom dobrych hormonów takich jak testosteron, czy hormon wzrostu a podwyższy poziom kortyzolu i estrogenu. Te „złe” hormony raczej nie przyczynią się do budowania naszej formy. Wracając do spożywania samych tylko zdrowych , pełnowartościowych posiłków, wiadomo jest to super sprawa, ale nie można jeść w 100 % czysto. Nasze ciało potrzebuje czasem trucizny żeby móc z nią walczyć a co za tym idzie uodparniać się na jej działanie. Najlepszym systemem żywienia jest „ jedz zdrowo i rozsądnie” czyli 90 % zdrowych produktów, a 10 % takich na jakie mamy ochotę. Mam nadzieję, że ten artykuł rozjaśni wasze młode umysły. Na koniec jeszcze chcę dodać, że miałem zamiar napisać o wiele bardziej obszerny artykuł z większą ilością „za i przeciw” ale w trakcie pisania uznałem, że jest on tak oczywisty , że wystarczy kilka prostych argumentów, żeby go obalić. Wiadomo, że zwolennicy będą się twardo trzymać tego co głoszą, więc zakończę ten temat kilkoma słowami refleksji „ łatwiej jest człowieka oszukiwać niż udowodnić mu , że jest oszukiwany „ Pozdrawiam Marek


 Artykuł ukazał się z magazynie "KIF".

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Naturalne metody na odwodnienie

Dużo osób skarży się na to, że ma zbyt dużo wody pod skórą. Nie mogą się jej pozbyć, są opuchnięci i zmęczeni a waga wzrasta. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne, ale zazwyczaj są to : zmiany hormonalne np. zbyt duża ilość estrogenu, picie bardzo małej ilości wody, brak aktywności fizycznej, nieprawidłowa dieta, nadmierne spożywanie alkoholu, czy też nadmierne spożywanie soli.

Woda jest nam niezbędna do życia i stanowi około 80 % naszego ciała.  Żeby funkcjonowało ono dobrze, musi być zachowana równowaga wodno-elektrolitowa. Zarówno nadmiar wody jak i jej niedobór są bardzo niebezpieczne dla zdrowia. Gdy czujemy że mamy jej w nadmiarze a świadczą o tym takie objawy jak : obrzęki, wzrost wagi, opuchnięte ciało (zwłaszcza ręce, nogi, palce u rąk), wrażenie ciężkości, zmęczenie, bóle głowy, rozdrażnienie możemy spróbować pozbyć się jej w naturalny sposób, za pomocą ziół bo w przeciwieństwie do leków, nie mają one żadnych skutków ubocznych.


Liść Damiana - pomaga skutecznie pozbyć się nadmiaru wody a przy okazji działa też oczyszczająco, wzmacniająco, odtruwająco, przeciwdepresyjnie. Dezynfekuje drogi moczowe. Jest zalecany na różne stany zapalne i nie tylko, np. : zapalenia i zakażenia układu moczowego, zaburzenia trawienia,  infekcje gruczołu krokowego, depresja, przemęczenie, zakwasy po treningu, w zaburzeniach pamięci, przy intensywnej pracy fizycznej lub psychicznej. Kupicie w dobrych sklepach zielarskich. Stosujcie w taki sposób jak jest to przedstawione na opakowaniu.


Pokrzywa zwyczajna - którą zna chyba każdy. Mimo, że jest uważana za chwast ma bardzo szlachetny walor, oczyszcza krew. Działa silnie moczopędnie, stosuje się ją leczniczo w stanach zapalnych dróg moczowych, przewodu pokarmowego czy skóry. Poprawia przemianę materii, kondycję włosów i pobudza je do wzrostu. Jest bogata w żelazo, więc osoby które mają problem z anemią z niedoboru żelaza, powinny jak najbardziej pić napar z pokrzywy.


Mniszek pospolity - ma silne działanie moczopędne, oczyszcza organizm z toksyn, działa odtruwająco. Jest bogaty w  sole mineralne takie jak potas, magnez, siarka, krzem oraz witaminy, głównie witaminę C. Ma pobudzający wpływ na wytwarzanie żółci przez wątrobę oraz ułatwia jej przepływ przez drogi żółciowe do dwunastnicy dzięki czemu przeciwdziała jej zastojowi. Normalizuje procesy trawienne, wpływa bardzo korzystnie na działanie trzustki. Działa przeciwcukrzycowo (czasami stosuje się go w początkowym etapie cukrzycy), pobudza wydzielanie soku żołądkowego, zwiększa odporność organizmu. Chroni wątrobę i pomaga jej się zregenerować. Stosuje się go w takich dolegliwościach jak : niewydolność nerek, otyłość, reumatyzm, gościec, skąpomocz, żółtaczka, zwiększona obecność mocznika i innych ciał azotowych we krwi, obrzęki i stany zapalne skóry, przewlekłe nieżyty gardła, oskrzeli. Zewnętrznie można go stosować na brodawki, kurzajki, kłykciny, działa tu głównie świeży sok mleczny, którym okłada się zmienione chorobowo miejsca. Do picia proponuję wam kupić "korzeń mniszka" znajdziecie go w sklepie zielarskim, jego koszt jest niewielki i nie ma żadnych skutków ubocznych.

Brzoza brodawkowata -  działa silnie odwadniające, ochrania wątrobę. Stosuje się ją przy przewlekłych chorobach dróg moczowych, które są połączone ze zmniejszonym wydalaniem moczu, w zmniejszonym wydalaniu kwasu moczowego i moczanów, przy kamicy moczowej, przy obrzękach na tle niewydolności nerkowej. Usuwa szkodliwe produkty przemiany materii, stosuje się ją przy łuszczycy, trądziku młodzieńczym, łojotokowym zapaleniu skóry, w lekkich schorzeniach wątroby, w chorobie gośćcowej, skazie moczanowej.

Nawłoć pospolita - Flawonoidy i olejek eteryczny zawarty w nawłoci mają silnie moczopędne działanie. Nawłoć dodatkowo uszczelnia ściany włosowate naczyń krwionośnych, działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, odtruwająco. Stosuje się ją w stanach zapalnych dróg moczowych ( przy zapaleniach pęcherza moczowego, miedniczek nerkowych, w zapaleniu kłębków nerkowych, moczowodów). Jako środek pomocniczy przy nadciśnieniu, skazie moczanowej, kamicy moczowej. Usprawnia przemianę materii, stosowana jest również w nieżycie żołądka lub jelit, przy drobnych krwawieniach po uszkodzeniach błon śluzowych przewodu pokarmowego. Zewnętrznie, stosuje się ją przy stanach zapalnych do płukania jamy ustnej lub gardła. Jako okłady na trudno gojące się rany, czyraki, owrzodzenia skóry.

Łopian większy - działa moczopędnie, ułatwia trawienie i przyswajanie pokarmów. Zwiększa wytwarzanie soku żołądkowego a także żółci w wątrobie. Przyspiesza przemianę materii, działa przeciwcukrzycowo, napotnie. Zaleca się jego spożywanie w przewlekłym reumatyzmie stawowym i mięśniowym, przy chorobach łojotokowych, wyprysku, świądzie, trądziku, czyraczności. Ciekawe jest to, że stosuje się go też pomocniczo w terapii niektórych nowotworów. Stosowany zewnętrznie w postaci okładów, hamuje rozwój szkodliwych bakterii oraz grzybów chorobotwórczych, ma działanie przeciwzapalne i jest też stosowany w leczeniu zaburzeń czynności skóry( na tle łojotokowym).

Dziurawiec zwyczajny - działa moczopędnie, ściągająco na błonę śluzową przewodu pokarmowego, przeciwzapalnie, hamuje drobne krwawienia. Przeciwdziała zastojowi żółci i zapobiega tworzeniu się kamieni żółciowych. Usuwa szkodliwe produkty przemiany materii, działa przeciwbakteryjnie oraz uspokajająco.  Uważa się, że ma działanie przeciwnowotworowe, jednak stosuje się go tylko jako środek pomocniczy. Działa odkażająco, w stanach zapalnych dróg żółciowych, polecany przy osłabionej wątrobie, przy stanach zapalnych jelit, żołądka, bólach brzucha i wzdęciach. Stosuje się go też przy gośćcu, skazie moczanowej, w zastojach krążenia obwodowego krwi. Zewnętrznie zalecany na wrzody, odmrożenia, oparzenia I i II stopnia, wyprzenia, trudno gojące się rany, owrzodzenia żylakowe, w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła (stosowany do płukania tych miejsc). Podobno leczy się nim bielactwo ( zanik pigmentu skóry). Przy częstym stosowaniu dziurawca, jesteśmy bardziej narażeni na promienie ultrafioletowe światła słonecznego także należy zachować ostrożność!

Skrzyp polny - Stosuje się go pomocniczo w obrzękach spowodowanych zatrzymywaniem wody i elektrolitów w wyniku schorzeń serca lub nerek. Bogaty we flawonoidy i krzem, skrzyp polny zwiększa objętość wydalanego moczu i usuwa nadmiar moczanów. Działa rozkurczowo na drogi żółciowe i moczowe, uszczelnia ściany naczyń krwionośnych. Poprawia pracę serca, zapobiega obrzękom. Ma działanie odtruwające, przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, usprawnia pracę wątroby. Dzięki dużej zawartości krzemu uelastycznia skórę, i poprawia odporność naskórka, błon śluzowych, tkanki łącznej i kości. Hamuje odkładanie się tłuszczów w naczyniach krwionośnych. Bardzo korzystnie wpływa na gospodarkę hormonalną, zwłaszcza u osób starszych. Podnosi poziom hemoglobiny, działa przeciwkrwotocznie. Stosuję się go przy gośćcu, skazie moczanowej, w łuszczycy, dla przyspieszenia gojenia się ran, w miażdżycy, w leczeniu gruźlicy płuc. Nie ma żadnych skutków ubocznych z wyjątkiem jednego, ze względu na zawartość antywitaminy B1, po długotrwałym stosowaniu może nastąpić jej niedobór w naszym organizmie, więc jeśli chcecie długo stosować skrzyp to przyjmujcie dodatkowo witaminę B1.

Perz właściwy - zwiększa ilość wydalanego moczu i ma działanie odtruwające. Obniża zawartość szkodliwych metabolitów w organizmie. Zawarta w perzu rozpuszczalna krzemionka działa ochronnie na skórę, tkankę łączną, błony śluzowe, narządy wewnętrzne, naczynia krwionośne (nadaje im odpowiednią elastyczność). Ma działanie przeczyszczające, antybiotyczne, żółciopędne, przeciwgorączkowe, przeciwdziała stłuszczeniu wątroby. Dodatkowo perz stosowany jest przy kamicy moczowej, nadciśnieniu, w skąpym wydalaniu moczu, w niewydolności wątroby, przy trądziku pospolitym, w skłonnościach do zaparć i otyłości.

Fiołek trójbarwny - ma delikatne działanie moczopędne. Ma działanie odtruwające , usuwa szkodliwe produkty przemiany materii wraz z moczem. Ułatwia odkrztuszanie, działa słabo napotnie, przeczyszczająco. Stosuje się go w dolegliwościach związanych z drogami moczowymi, w trudnościach z oddawaniem moczu, zapaleniu kłębków nerkowych, moczowodów, oraz pęcherza moczowego. Pomaga na egzemę, trądzik młodzieńczy, wyprysk sączący i rumieniowy, pęknięcia skóry, wykwity skórne, świąd skóry, liszaja rumieniowatego, skazę limfatyczną. Stosowany przy łamliwości naczyń krwionośnych i miażdżycy naczyń.

Jeśli pomimo stosowania tych ziół, woda nie chce schodzić, to prawdopodobnie jest coś nie tak z twoimi hormonami, dobrze byłoby sprawdzić czy nie masz czasem niedoczynności tarczycy czy innych problemów zdrowotnych. Uwaga! Środki farmakologiczne też mogą powodować zatrzymywanie wody pod skórą. A są to głównie: tabletki antykoncepcyjne, niesteroidowe leki przeciwzapalne, kortykosteroidy, minoksydyl, fludrokortyzon.

 Zatrzymywanie wody w organizmie może wskazywać na :
- choroby wątroby,
- choroby nerek,
- niewydolność serca,
- niewydolność żylna (żylaki),
- zakrzepicę żył głębokich.
- choroby endokrynologiczne, 
Zioła, które tu opisałem są doskonałą metodą na pozbycie się niechcianej nadmiernie gromadzonej w ciele wody. Pamiętajcie, że zbytnie odwodnienie może prowadzić do zagrożenia waszego zdrowia a nawet życia. Jest to bardzo niebezpieczne i wyniszczające więc nie przesadzajcie z tym za bardzo,  pozdrawiam Marek


Informacje zawarte w tekście pochodzą z książek " Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie" oraz z "Atlasu roślin leczniczych"














niedziela, 10 stycznia 2016

Jak zminimalizować ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe

Od lat wciska się nam kit, że aby zapobiec miażdżycy czy chorobom serca należy obniżyć poziom cholesterolu. Wbrew tej powszechnej a zarazem fałszywej opinii, stężenie cholesterolu we krwi nie odpowiada za te problemy chorobowe, odpowiadają za to procesy pro-zapalne jakie zachodzą w naszym organizmie. Należy tu skupić się na przyczynie powstawania złogów miażdżycowych a nie na obniżaniu poziomu cholesterolu, bo to nic nie da, a przyniesie jeszcze bardziej niepożądany skutek! Podwyższony poziom cholesterolu, świadczy o tym, że w naszym organizmie dzieje się coś niedobrego, bo skoro wątroba zaczyna przyspieszać jego produkcję to znaczy, że mamy jakiś stan zapalny. Powszechnie stosowane na obniżenie jego poziomu, statyny czy fibraty, które przepisuje nam lekarz trzeba brać do końca życia, zamiast tego proponuję wam kilka naturalnych metod, które rozpuszczą złogi i udrożnią naczynia krwionośne minimalizując ryzyko zawału czy innych chorób.



Uwaga na leki!
Wmawia się nam, że cholesterol jest głównym sprawcą, zachorowań na choroby sercowo- naczyniowe, czy miażdżycę. To doskonałe kłamstwo przynosi korzyści głównie zakładom farmaceutycznym, ludziom nie. Dlaczego? Już wam to wyjaśniam, idąc do lekarza, zostaje wam przepisany powszechnie stosowany na obniżenie cholesterolu lek zawierający statyny ( jak rozpoznać czy twój lek to statyna? szukaj takich nazw jak: -statinium, -statyna, ). "Lek" ten to toksyna, trucizna, które owszem da Ci chwilową ulgę ale problem wcale nie zniknie tylko zostanie delikatnie mówiąc zatuszowany, bo usuwamy tylko sam symptom a nie przyczynę choroby! Działanie tego środka polega na hamowaniu jednego z pierwszych etapów syntezy cholesterolu, ale przy tym nie przyczynia się on do przeciwdziałania powstawania złogów ,czyli tego na czym nam głównie zależy. Przy takim miernym działaniu statyny mają mnóstwo efektów ubocznych, między innymi niszczą organy wewnętrzne,wątrobę, mięśnie, mogą nawet spowodować cukrzycę a nam przecież zależy żeby jak najdłużej cieszyć się zdrowiem a nie jeszcze je pogarszać. Zwiększają też ciśnienie krwi poprzez efekt insulinoodporności co tak czy siak prowadzi do zawału czy przerostu lewej komory serca. Dalej, prowadzą do niedoboru koenzymu Q10, który jest bardzo ważnym czynnikiem energetycznym naszych komórek, a jego brak powoduje, degenerację tkanek, uszkodzenie wątroby, niewydolność nerek, niewydolność serca, chorobę Parkinsona, nowotwory!
Skutki uboczne stosowania statyn mogą na zawsze popsuć nasze zdrowie, w taki sposób, że już do końca życia będziemy skazani na kupowanie nowych "leków" a co za tym idzie do poszerzania swojej listy nowych chorób i napychania kieszeni właścicieli firm farmaceutycznych. O tym, że leki te są niebezpieczne dla zdrowia świadczy fakt, że firma Merck (nazwa handlowa jednego z leków, który zawiera statyny) niejednokrotnie składała do federacji FDA wniosek o możliwość sprzedawania ich bez recepty z zamiarem dotarcia do większego grona pacjentów, a tym samym zwiększenia swoich korzyści finansowych, a ona go odrzucała. Kolejny przykład, lek o nazwie "Lipobay" wyprodukowany przez firmę Bayer, został wycofany z rynku, ponieważ było wiele śmiertelnych przypadków niewydolności nerek! Kolejny przykład, komitet kongresu USA prowadzi dochodzenie w sprawie ukrywania negatywnych wyników badań nad lekami "Lipitor" oraz "Vytorinu", które miały bardzo wiele niebezpiecznych dla zdrowia skutków ubocznych, a były przepisywane pacjentom!  Co zatem zrobić aby zminimalizować ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe a zarazem uniknąć stosowania takich "leków"?

Uwaga, inne nazwy fabryczne leków zawierających statyny, to :  Torvast, Sortis, Baycol, Totvatin, Torvacard, Zocor, Simvacard, Crestor itp.

Cholesterol, czym w ogóle jest i czy jest nam potrzebny ? Oraz ile powinno wynosić jego stężenie we krwi?
Cholesterol jest to związek produkowany przez naszą wątrobę, który pełni bardzo ważną funkcję w naszym organizmie, jest składnikiem tkanek, między innymi tkanki nerwowej,jest prekursorem hormonów sterydowych, witamin, kwasów żółciowych. Jest też potrzebny, aby wypełniać szczeliny i ubytki, które powstają w naszych naczyniach krwionośnych( bez takiego działania moglibyśmy się wykrwawić). Jeśli chodzi o normy stężenia cholesterolu we krwi, to u osoby dorosłej wynosi ono około 250 mg/dl. U około 20 % ludzi na całym świecie, stężenie to może wynosić nawet od 300 do 350mg/dl i wcale nie oznacza to, że jesteśmy właśnie w stanie chorobowym. Czy wiecie, że niskie stężenie cholesterolu osłabia pracę naszych komórek oraz układu immunologicznego? Dodatkowo przyczynia się to też do rozregulowania gospodarki hormonalnej, białkowej, mineralnej, elektrolitowej. Jeśli zbyt mocno zredukujemy poziom cholesterolu we krwi, może to spowodować spadek wydolności fizycznej oraz psychicznej a także przyczynić się znacząco do powstawania nowotworów!

Jak się ma cholesterol do powstawania chorób sercowo-naczyniowych ? Omawiamy przyczyny powstawania miażdżycy i zawałów serca
Dużo osób pyta, jak się ma cholesterol do ryzyka zachorowania na miażdżycę lub choroby sercowo-naczyniowe ?  Tak jak wcześniej wspominałem, jego podwyższony poziom jest jedynie symptomem, że w naszym organizmie dzieje się coś złego a nie przyczyną powstawania tych chorób. Do tego przyczyniają się procesy zapalne w naszym organizmie. Jak może do nich dojść ? Poprzez zbyt częste spożywanie produktów bogatych w cukier, tłuszcze trans, nadwagę, stres, brak aktywności fizycznej, brak odpowiedniej ilości witamin i minerałów, stosowanie używek takich jak papierosy, alkohol.Te wszystkie czynniki prowadzą do tego, że nasze naczynia krwionośne tracą elastyczność i powstają w nich ubytki i szczeliny. Głównym czynnikiem powodującym miażdżycę czy zawał jest niedobór witaminy C. Zauważcie, że niektóre zwierzęta mają poziom cholesterolu wynoszący nawet do  600mg/dl i mimo tego nie mają problemów z miażdżycą czy zawałem serca. Dlaczego ? Ponieważ są w stanie wyprodukować w swoim ciele witaminę C, a my ludzie nie. My możemy dostarczyć ją jedynie wraz z pożywieniem. Witamina C współdziała w tworzeniu kolagenu(rodzaj bardzo wytrzymałego białka). On wyściela naczynia krwionośne, uelastycznia je i chroni przed uszkodzeniami co zapobiega powstawaniu złogów a tym samym, miażdżycy i innym chorobom. Złogi powstają w tych miejscach przy sercu, gdzie naczynia krwionośne są najbardziej napięte i zgięte, dlatego właśnie musimy dbać o ich uelastycznienie tak aby nie były w stanie się uszkodzić a pomogą nam w tym witaminy, minerały, mikroelementy,aminokwasy.
Polecam Wam też zapoznać się z teorią Profesora Paulinga, który odkrył co tak naprawdę powoduje choroby serca. Jego odkrycie powinno przynieść mu drugą nagrodę Nobla, jednak "farmaceutyczna mafia" skutecznie tłumiła jego teorię obawiając się wielkich strat finansowych. Profesor Pauling wraz ze swoim współpracownikiem w 1991 roku, odkryli w jaki sposób zapobiec zachorowaniom na choroby sercowo-naczyniowe, i to bez pomocy żadnych niebezpiecznych i szkodliwych dla naszego zdrowia "pseudo-leków". Odkrył on, że choroba nawet jak już jest może się cofnąć, gdy zastosuje się pewne substancje odżywcze nie mówiąc już o tym jak świetnie jej zapobiega. Według Paulinga, złogi miażdżycowe powstają w wyniku uszkodzenia lub zużycia naczyń krwionośnych, a naturalną w naszym ciele formą leczenia jest produkcja lepkiej formy cholesterolu nazywanej Lp(a) (czyli lipoproteina). Ta klejąca substancja  jest odmianą złego cholesterolu LDL i rozpoczyna powstawanie złogów miażdżycowych w naszych naczyniach krwionośnych. Aby produkcja Lp(a) została zablokowana konieczne jest podniesienie we krwi poziomu dwóch aminokwasów: lizyny i proliny co odwraca proces powstawania złogów. Profesor Pauling obwiniał ubogą produkcję kolagenu za przyczynę powstawania miażdżycy. Tak jak wyżej wspominałem, brak witaminy C, przyczynia się do niedoboru kolagenu co z kolei skutkuje ryzykiem zawału. Przy dużej ilości kolagenu, naczynia krwionośne są silne i nie dopuszczą do tego aby powstawały w nich złogi.




Jajka, boczek, produkty pełnotłuste = zawał ?
Cholesterol, który jest zawarty w pożywieniu, tak naprawdę nie ma nic wspólnego z tym co dzieje się w naszym ciele, nie wpływa na to czy zachorujemy na choroby sercowo-naczyniowe, czy miażdżycę. Wytłumaczyłem Wam wyżej, że za taki stan rzeczy są odpowiedzialne stany zapalne spowodowane brakiem witamin i minerałów, głównie witaminy C,spożywanie tłuszczy trans oraz słodyczy. Owszem, jajka mają duży poziom cholesterolu bo jedno zawiera aż 200mg, ale ten cholesterol nie ma żadnego wpływu na poziom cholesterolu we krwi! Jajka, dzięki zawartości zdrowych tłuszczy jeszcze poprawiają pracę wątroby i utrzymują  prawidłowy poziom cholesterolu ! Oprócz tego są bogatym źródłem witamin, minerałów oraz składników odżywczych. Ja sam osobiście spożywam około 40 jajek tygodniowo i absolutnie nigdy nie zauważyłem aby działo się ze mną coś złego. Produkty pełnotłuste,żółtka jajek, boczek itp. działają z bardzo dużą korzyścią dla naszego zdrowia, także nie bójmy się ich!


Suplementacja zapobiegająca miażdżycy i chorobom sercowo-naczyniowym:

Witamina C: Spożywamy 3 x dziennie po jedzeniu 5 g witaminy C.
Aminokwasy: Przyjmujemy je godzinę przed posiłkiem
5 gram lizyny 2 razy dziennie
2 gram proliny 2 razy dziennie
Koenzym Q10 : Przyjmujemy 2 razy po jedzeniu w dawce 200mg
Witamina D3 i K2 : Witaminę D3 należy brać w dawce 10 000 IU ( 1000 IU = 25mcg, 1mcg = 40 IU, 1 mg = 40 000 IU) natomiast witaminę K2 w dawce 100 mikrogramów dziennie
Witamina E: (chodzi tu głównie o Tokotrienole ) Stosujemy ją aby obniżyć Lp(a)  codziennie wieczorem w dawce od 100 - 200 mg.
Ostropest plamisty: Polecam brać go zapobiegawczo i regenerująco, tak jak to jest napisane na opakowaniu. Wspomaga on pracę wątroby a to też jest bardzo ważne.

Oprócz suplementacji, ważne jest też zdrowe odżywianie, panowanie nad stresem oraz aktywność fizyczna. Jeszcze na koniec powiem Wam, że u połowy ludzi, którzy mieli zawał poziom cholesterolu był na normalnym poziomie. To tylko pokazuje, jak bardzo jesteśmy okłamywani, aby zakłady farmaceutyczne mogły czerpać korzyści z naszej naiwności.



Część informacji zawartych w poście zaczerpnąłem z książki J.Zięby "Ukryte Terapie", reszta informacji pochodzi z badań przeprowadzonych przez Profesora Linusa Paulinga.

środa, 30 grudnia 2015

Czy Koenzym Q10 jest sposobem na dłuższą młodość ? Jak najbardziej!

 Czy zastanawiałeś(aś) się kiedyś dlaczego Twoja skóra nie wygląda już tak jak dawniej ? Dlaczego pojawiają się na niej liczne zmarszczki ? Dlaczego Twoje narządy przestają pracować dobrze, serce szwankuje ? Dlaczego Twoje mięśnie nie są już takie jak kiedyś i jesteś schorowany(a)? Wiadomo, że ma na to wpływ wiek. Życie przelatuje nam między palcami i ani się nie obejrzymy odwiedza nas nieodłączny element naszej egzystencji, starość. Czy istnieje lek, który pozwoli nam jednak cieszyć się młodością odrobinę dłużej ? Oczywiście, że tak, jest nim substancja zwana Koenzym Q10, nazywana przez wielu "eliksirem młodości" lub "cudem serca".

Koenzym Q10 ( zwany też jako ubichinon, lub CoQ10) jest substancją, która pełni ogromnie ważną funkcję w naszym organizmie. Jest przeciwutleniaczem, który pomaga chronić nas przed nowotworami, pełni też znaczącą rolę w odzyskiwaniu witaminy E. Koenzym Q10 jest produkowany przez nasz organizm i dlatego nie zalicza się go do witamin, co nie oznacza że nie musimy go uzupełniać, jest wręcz przeciwnie ponieważ po 30 roku życia jego produkcja w naszym ciele bardzo maleje.


Poznamy go więc bliżej bo jest ciekawą cząstką nas samych. Koenzym Q10 jest składnikiem mitochondrium ( jest to część komórki, która jest odpowiedzialna za produkcję energii), bierze udział w wytwarzaniu ATP, który jest odpowiedzialny za wszystkie procesy energetyczne w naszym organizmie. Koenzym Q10 przyspiesza przemianę materii poprzez współdziałanie z enzymami. Dzięki niemu nasze komórki potrafią przyswajać substancje pokarmowe, wspomaga procesy gojenia się ran, oczyszcza nasz organizm i sprawia, że nasze mięśnie są w bardzo dobrej formie, są silne i wytrzymałe, zwiększa też wydolność aerobową. Chroni nas przed wolnymi rodnikami, poprawia dotlenienie komórek, jest potrzebny do prawidłowego funkcjonowania serca i innych ważnych organów wewnętrznych, które potrzebują energii do tego żeby dobrze pracować. Pomaga przeciwdziałać powstawaniu złogów cholesterolowych. Oprócz tego sprawia, że nasze mięśnie nóg oraz rąk pracują bardziej efektywnie, wpływa na sprawność całego układu nerwowego i procesy regeneracji tkanek. Pełni również ważną funkcję, gdyż bardzo wpływa na pracę układu immunologicznego, który jak wiemy jest podstawą i fundamentem naszego zdrowia.

Przyczyny niedoboru Koenzymu Q10
Naturalną przyczyną niedoboru tej cudownej substancji jest po prostu nasz wiek. Po 30 roku życia, produkcja koenzymu Q10 spada i niestety dotyka to każdego bez wyjątku. Niedobory powstają też na skutek stosowania niewłaściwej diety lub częstego i nieodpowiedniego odchudzania się. Osoby, które nadużywają leków, alkoholu lub narażone są na stres są również narażone na niedobory. Oprócz tego wpływa na to też bardzo intensywny wysiłek fizyczny, choroba np. nowotworowa, oraz zanieczyszczenie środowiska. Ciekawe jest to, że u osób zmagających się z chorobą nowotworową poziom CoQ10 gwałtownie spada a jego przyjmowanie powoduje, że obniża się toksyczność niektórych procesów leczenia. Sprawia tez, że stają się one lepiej tolerowane przez organizm.

Skutki niedoboru
Pierwsze oznaki niedoboru można zaobserwować na skórze. Zaczyna ona robić się wiotka, powstaje dużo zmarszczek. Potem pojawia się nagły spadek odporności co przyczynia się do tego, że jesteśmy podatni na różnego rodzaju choroby. Zmniejsza się wydolność naszego serca, przez co jego praca zostaje zaburzona. Czujemy się bardzo zmęczeni pogarszają się też procesy przemiany metabolicznej.

Zastosowanie koenzymu Q10
  • przy niewydolności krążenia;
  • cukrzycy;
  • przy chorobie nowotworowej;
  • odchudzaniu;
  • miażdżycy;
  • paradontozie;
  • chorobach serca;
  • przy niektórych chorobach mięśni;
  • chorobie parkinsona, alzheimera;
  • nadciśnieniu tętniczym;
  • przy chorobach dziąseł;
  • aby poprawić wydolność (np u sportowców);
  • aby porawić kondycję cery;
  • przy przewlekłym zmęczeniu; 
 Gdzie znajdziemy Koenzym Q10 ?
Jest wiele produktów bogatych w Koenzym Q10, a są to między innymi produkty pełnoziarniste, brokuły, szpinak, ryby, oleje, wątroba, serce oraz mięso wołowe. Zamiast nich możemy się zaopatrzyć w tabletki albo inne preparaty zawierające tę substancję. Kupimy je w aptekach ( bez recepty), czy też w internecie. Pamiętajmy, że koenzym Q10 przyswaja się dobrze tylko w towarzystwie tłuszczy! Dobrze byłoby kupić tabletki wzbogacone dodatkowo o witaminę E oraz C. Pozytywne efekty suplementacji pojawią się dopiero po kilku tygodniach stosowania.

Pamiętajmy, że starość spotyka każdego bez wyjątku ale są sposoby na to żeby trochę ją spowolnić i nie trzeba wcale poddawać się operacją plastycznym czy innym bolesnym metodom żeby cieszyć się młodością trochę dłużej. I powiem jeszcze na koniec coś o czym zawsze wspomina Moja Mama " w młodym ciele, młody duch" bo oprócz koenzymu Q10 nasze nastawienie też potrafi działać cuda. Starzejmy się z godnością! Pozdrawiam :)

niedziela, 20 grudnia 2015

Palma Sabalowa a prostata, drogi moczowe i równowaga hormonalna

Na świecie istnieje mnóstwo roślin. Wiele z nich już poznaliśmy i korzystamy z nich na codzień, innych jeszcze nie znamy na tyle żeby móc z nich korzystać, ale myślę, że nauka rozwija się tak szybko, że to tylko kwestia czasu. Jedną z ciekawych i wartych poznania roślin jest właśnie Palma Sabalowa, którą mam Wam zamiar dzisiaj zaprezentowac w całej jej krasie i okazałości.



Palma Sabalowa czyli Saw Palmetto, to roślina z rodziny arekowatych stosowana głównie w Europie oraz Ameryce Północnej. Jest bogatym źródłem kwasów tłuszczowych i fitosteroli. Rdzenni Amerykanie używali jej do leczenia przypadłości związanych z układem moczowo-płciowym. Najbardziej pożądana część Palmy, to jagody, to właśnie z nich robi się różne ekstrakty czy preparaty. Stosuje się ją do leczenia stanów związanych z BPH (jest to nienowotworowe powiększenie gruczołu krokowego) przy zapaleniu pęcherza, impotencji, zapalniu oskrzeli, atopowym zapaleniu skóry, pokrzywce, łuszczycy, astmie. Palmę Sabalowa jest afrodyzjakiem, może być stosowana zarówno przez mężczyzn jak i kobiety, zwiększa libido. Co ciekawe sprzyja budowaniu masy mięśniowej, wzmacnia układ odpornościowy, wspiera poprawne funkcjonowanie prostaty, przywraca równowagę hormonalną, działa przeciwzapalnie, uspokajająco i moczopędnie. Zapobiega wypadaniu włosów oraz łysieniu, działa wyksztuśnie, łagodzi ból miesiączkowy, ma działanie antyandrogenne i antyestrogenne. Jest uznawana za naturalny środek hormonalny. Tak jak wcześniej wspominałam z dojrzałych, wysuszonych jagód uzyskuje się ekstrakty, preparaty, nalewki, herbaty czy też kapsułki. Herbaty nie są niestety zbyt skuteczne, ponieważ ekstrakt w nich zawarty jest zbyt mocno rozcieńczony. Jeśli chodzi o walkę z łysieniem, to najlepsze są preparaty do stosowania zewnetrznego, np. szampony czy wcierki.


Choć Palma Sabalowa to ciekawa roślina, która ma wiele super własciwości ma też niestety swoje wady. Nie mogą jej np. stosować kobiety w ciąży, czy też karmiące piersią. Może wejść też w interakcję z niektórymi lekami. Dlatego przed jej stosowaniem najlepiej skontaktować się z lekarzem.




Cissus na ratunek stawom, kościom i ścięgnom!

Cissus, to wspaniała roślina, która miała zasosowanie w medycynie indyjskiej. Wspomaga organizm w walce z wieloma przykrymi dolegliwościami, wzmacnia, pomaga zrzucić zbędne kilogramy. Polecana sportowcom oraz osobą aktywnym, których stawy i ścięgna są na codzień obciążone i narażone na urazy.



Cissus Quadrangularis jest gatunkiem z rośliny winoroślowatych. Występuje głównie we wschodniej Afryce, południowej Azji, Indiach oraz Filipinach. Ta niepozorna roślina ma wiele bardzo korzystnych właściwości zdrowotnych a wszystkie badania tylko dowodzą jej skuteczności. Cissus jest alternatywą dla sterydów anabolicznych, jednak nie powoduje niepożądanych skutków ubocznych jak to bywa w ich przypadku. Przyspiesza przemianę materii, wspomaga odchudzanie, wspomaga regenerację uszkodzonej tkanki kostnej. Wzmacnia i chroni stawy, kości oraz ścięgna. Ma bardzo silne działanie antyoksydacyjne, przeciwbólowe oraz reguluje poziom cholesterolu. Z dobroczynnych właściwości Cissusa korzystają kulturyści oraz sportowcy. Nadmierny stres i przetrenowanie sprzyjają uszkodzeniom mięśni poprzez uwalnianie się kortyzolu (hormon stresu), wyciąg z Cissusa chroni tkankę mięśniową przed rozkładem komórek i pomaga przetrwać okres intensywnego wysiłku fizycznego czy emocjonalnego bez niepożądanych dla nas spadków formy. Co ciekawe jest bogatym źródłem witamin, między innymi witaminy C oraz beta-karotenu. Stosuje się go do leczenia Osteroporozy, astmy, malarii oraz hemoroidów. Jest składnikiem wielu popularnych środków odchudzających oraz preparatów wzmacniających kości, zwłaszcza po złamaniach.

Produkt ten można z łatwością znaleźć w internecie czy sklepie zielarskim. Szkoda, że tak mało osób wie o jego dobroczynnym działaniu, może byłoby wtedy mniej urazów, złamań czy chociażby zachorowań na osteroporozę. Jak będę miała kiedyś problemy ze stawami czy kośćmi ( choć mam nadzieję, że raczej do tego nie dojdzie :))) napewno sięgnę po tę wspaniałą roślinę :))




niedziela, 13 grudnia 2015

Świadome zakwaszenie żołądka, czyli metoda na poprawę zdrowia!

Zakwaszenie organizmu a świadome zakwaszenie żołądka dla poprawy własnego zdrowia to dwie różne kwestie, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Zakwasić organizm można w prosty sposób, za pomocą jedzenia, które spożywamy na codzień. Żołądek natomiast jest naturalnie kwaśny z uwagi na obecność soków żoładkowych, panuje tam pH  od 1 - 2,5.  Zagadnienie dotyczące zakwaszonego żołądka opisałam poniżej i wyjaśniłam jaki wpływ mą ono na nasze zdrowie i jak się do niego odnieść. Temat zakwaszonego organizmu opiszę w osobnym poście. Miłego czytania :))

Zakwaszanie żołądka : 
Zacznijmy od wyjaśnienia jednej prostej rzeczy, nasz żołądek pracuje doskonale jeśli jest dobrze zakwaszony, jeśli coś zaburzyło jego pracę i spowodowało jego nieodpowiednie zakwaszenie skutkuje to niestety zachorowaniom na różne choroby. Jak już wyżej wspominałam w żołądku panuje pH od 1- 2,5 jednak gdy pH wynosi już powyżej 2-25 mogą zacząć pojawiać się nieprzyjemne dolegliwości np. zgaga ( jest to pieczenie przełyku spowodowane chorobą refluksową żoładka)

Tak a propos zgagi, czy mając ją udałaś(eś) się do apteki po lek neutralizujący kwasy żołądkowe ? Jeśli tak, to popełniłeś wielki błąd, gdyż jak już wspominałam w żołądku powinno być kwaśne pH, jeśli spożyjemy lek który je zoobojętnia, zakłócimy jego pracę. Owszem poczujesz się przez chwile lepiej, jednak po dłuższym czasie nieprzyjemne dolegliwości przybiorą jeszcze większy rozmiar.

Rysunek żołądka został wykonany przeze mnie :))

Oto skutki uboczne niezakwaszonego żoładka :
Gdy nasz żołądek ma pH powyżej 3 nie jest w stanie wchłonąć wielu substancji. Przy wyższym zakwaszeniu np. pH 7, jego praca zostaje całkowicie zaburzona i przestaje wogóle pracować. Przez to nie jesteśmy w stanie strawić białka, które znajduje się w jedzeniu. A co się z nim wtedy dzieje ? Gnije, ale zostaje wydalone z organizmu, problemem jest możliwość dostania się niestrawionego białka do krwiobiegu co przyczynia się w dużej mierze do powstania wielu przykrych dolegliwości i chorób :

- depresja;
- kaszel;
- anemia;
- astma;
- bóle głowy;
- zawał serca;
- wysypki i inne problemy skórne;
- alergia;
- a nawet bóle kolan!

Jako ciekawostkę powiem, wam, że jeśli porządnie zakwasimy żoładek jesteśmy w stanie pozbyć się nawet astmy! Takie zakwaszenie jest w stanie wyleczyć trwającą latami depresję!

Jak sprawdzić stan zakwaszenia żołądka ?

Możemy zrobić to sami w domu, za pomocą wykonanej przez nas, prostej mikstury. Rano, zanim zjemy śniadanie do 150 ml wody dodajmy łyżeczkę sody oczyszczonej. Pijemy ten roztwór oczywiście na czczo. Po jego spożyciu czekamy po jakim czasie się nam odbije.

1. Jeżeli się nam nie odbije, oznacza to, że nasz żołądek jest niedokwaszony;
2. Jeśli odbije się nam w trakcje picia roztworu mamy nadkwasotę;
3. Jeśli odbije się nam do 40 sekund po wypicie roztworu mamy nadkwasotę;
4. Jeśli odbije się nam od 40 do 90 sekund po wypiciu roztworu mamy dobrze zakwaszony żołądek.
5. Jeśli odbije się nam od 90 do 180 sekund mamy słabo zakwaszony żołądek;
6. Jeśli odbije sie po 180 sekundach nasz żołądek jest bardzo niedokwaszony;

Oprócz picia tego roztworu możemy udać się również do gastrologa, który sprawdzi pH naszych soków żołądkowych. Jeśli pragniecie zasięgnąć informacji na jego temat, polecam Wam tę stronę: https://drogadosiebie.pl/lekarz/gastrolog/.

Jak zakwasić żołądek ?

1. Ocet jabłkowy :
Najlepiej użyć octu ekologicznego ( jeśli jest mętny, oznacza to, że jest dobry :)). Nalewamy do szklanki 1/3 wody i dodajemy do niej 2 łyżki octu jabłkowego. Mieszamy roztwór i pijemy 15-20 minut przed spożyciem posiłku. Jeśli dopiero zaczynamy stosować tę metodę dodajemy tylko jedną łyżeczkę octu i pół szklanki wody, z dnia na dzień zwiększajac ilość octu i wody aż dojedziemy do dwóch łyżek :)

2. Sok z cytryny : 
Sok z cytryny ma takie pH jakie występuje w żołądku. Wyciskamy w wyciskarce całą cytrynę wraz ze skórką i pijemy tym razem bez wody.

3. Witamina C :
Wystarczy spożywać witaminę C do posiłków, najlepiej w proszku. Zakwasza ona żołądek i pomaga przyswajać żelazo. Więcej o witaminie C napisałam  tutaj .

4. Krople żołądkowe :
Wystarczy spozyć kilka kropli aby pobudzic żołądek do wydzielania kwasów żołądkowych. To stary sprawdzony sposób, który stosowali moi dziadkowie :)

Jak widzicie można w prosty sposób przywrócić do równowagi pracę naszego żołądka. Może to zrobić każdy, kto ma różne dolegliwości związane z niedokwaszonym żołądkiem.



Informacje zawarte w poście pochodzą w głównej mierze z książki "Ukryte Terapie" , której autorem jest Jerzy Zięba.